"Zarzuty wobec Macierewicza są śmieszne"
To śmieszne - tak komentuje zarzuty wobec Antoniego Macierewicza prezes PiS Jarosław Kaczyński. DZIENNIK napisał, że Macierewicz zatrudniał w kontrwywiadzie znajomych harcerzy i dziennikarzy po ledwie 17-dniowym kursie. "To nieprawda" - mówi Macierewicz. Ale przyznaje, że byłych dziennikarzy w kontrwywiadzie zatrudnił.
- Macierewicz wyniósł tajne dokumenty
- Harcerz zostawał agentem w 17 dni
- Egzamin na szpiega zdawali faksem
- PO ciągnie Macierewicza przed trybunał
- Macierewicz już bardziej się nie ośmieszy
- "Za Macierewicza gorzej niż za komuny"
- Macierewicz skarży się na "ujawnienie nieprawdy"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Całkowicie odrzucam te zarzuty. Są po prostu śmieszne" - mówi Kaczyński. "Stosując takie argumenty, można by podtrzymać cały komunistyczny aparat po dziś dzień mówiąc, że kandydaci do służb to są harcerze albo dziennikarze" - dodaje były premier.
DZIENNIK opisał raport o stanie służby kontrwywiadu wojskowego, który przygotował nowy szef SKW płk Grzegorz Reszka, następca Macierewicza. Według DZIENNIKA za czasów Macierewicza kurs na pierwszy stopień oficerski trwał zaledwie 17 dni, a kadr do nowych służb szukano m.in. wśród harcerzy i dziennikarzy.
"To nieprawda" - zarzeka się Macierewicz. "Wszystkie zarzuty odnoszące się do przecieków pułkownika Reszki są nieprawdziwe, opierają się na wymuszonych zeznaniach przeprowadzonych m.in. nocą, przedstawiają stronniczy obraz kontrwywiadu, przedstawiają wizję ludzi z rozwiązanego WSI" - dodaje.
Jednocześnie przyznaje: "Jest może jedna, dwie osoby, które były wcześniej dziennikarzami". Ale przekonuje, że to, iż ktoś był dziennikarzem nie wyklucza go z pracy w służbach.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!