"Nie muszę kochać się z prezydentem"
Nie muszę kochać się z prezydentem Lechem Kaczyńskim, chcę tylko, by współpracował z rządem, tam gdzie wymaga tego interes państwa" - tłumaczył w radiu RMF FM Donald Tusk. "Prezydent demonstruje ogólne niezadowolenie z tego, co mój rząd mówi i robi, ale już się do tego przyzwyczaiłem. Dziennikarze jednak traktują prezydenta i mnie jak romantyczną parę z telenoweli" - ocenił premier.
- "Tuskowi rosną ośle uszy"
- Zobacz, jak gajowy Kaczyński poluje na wilka Tuska
- Tusk chce zmienić konstytucję, ale nie wie jak
- Nożem i mieczem, czyli 100 dni rządu Tuska
- Premier Tusk lepszy od premiera Kaczyńskiego
- Tusk: Chcę rządzić do 2015 roku
- Spódniczki wstrzymały krytykę rządu?
- Tusk podaje rękę 50-latkom
- Rząd kręci film o swoich sukcesach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie jestem człowiekiem konfliktu, to właśnie dlatego tak niechętnie patrzyłem na agresję stosowaną w polityce przez PiS" - stwierdził Tusk, tłumacząc, że unika kłótni z Pałacem Prezydenckim. Ale, jak stwierdził, nie ma zamiaru ukrywać, "jeśli coś nie gra". "A nie wszystko gra" - wyznał.
"Większość, nie tylko moich spotkań z panem prezydentem, ale przede wszystkim właśnie fakty, decyzje, opinie wygłaszane przez Pałac Prezydencki wyraźnie wskazują, że Lech Kaczyński przyjął na siebie obowiązek prowadzenia czy patronowania opozycji. Jest to jakiś model sprawowania prezydentury" - twierdzi Tusk. "Ja uważam, że dla Polski szkodliwy" - ocenia.
"Nie będzie to rząd żadnej romantycznej rewolucji" - zapewnił premier pytany o sposób na osiągnięcie zapowiadanych w kampanii wyborczej cudów.
Na stwierdzenie, że "cuda", jak napisano w Piśmie Świętym, osiągą się właśnie przy pomocy "rewolt, rewolucji, wielkich projektów, wielkich pomysłów", premier odparł: "Nie o Piśmie Świętym rozmawiamy w tej chwili, tylko o praktyce politycznej, a dwa ostatnie lata pokazały, że jeśli ktoś ma za dużo wizji w głowie, za dużo temperamentu rewolucyjnego, mówiąc krótko, jeśli ktoś jest radykałem, raczej szkodzi, niż pomaga". "Mój rząd i ja osobiście nie będziemy radykałami" - zapewnił.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!