PiS obnaża "POlitycznego matrixa"
Tym razem Donald Tusk nie był wilkiem, a Neo z filmu "Matrix". Bo według PiS sto dni rządu PO-PSL to "jeden wielki polityczny matrix". Na dowód Adam Hofman i Mariusz Kamiński przygotowali specjalną prezentację. Nie obyło się jednak bez wpadki. Wyraz "przewożenie" pisze się jednak inaczej, niż na slajdzie PiS-u.
- Dziennikarze w Sejmie walczą o swoje
- Po stu dniach rząd na mocną czwórkę
- Nożem i mieczem, czyli 100 dni rządu Tuska
- Nie wierzę w tysiąc dni rządu Donalda Tuska
- "Tuskowi rosną ośle uszy"
- Tusk: Chcę rządzić do 2015 roku
- Zobacz, jak gajowy Kaczyński poluje na wilka Tuska
- Tuska czeka jeszcze 1000 dni
- Kaczyński: Chętnie będę gajowym
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ortograficzny błąd nie zepsuł wrażenia, jakie wywarła całość prezentacji. Dziennikarze śmiali się rozbawieni, gdy obaj posłowie z iście prezenterskim zacięciem wyliczali grzechy i grzeszki rządu.
Konferencja prasowa Prawa i Sprawiedliwości zaczęła się od prezentacji fotomontażu, na którym w roli bohaterów filmu "Matrix" wystąpili czołowi politycy Platformy Obywatelskiej. Obsada "Politycznego matrixa" według PiS: Trinity - Julia Pitera, Neo - Donald Tusk, Morfeusz - Zbigniew Ćwiąkalski.
Na czym polega matrix w wykonaniu PO? Politycy PiS twierdzą, że Platforma zarządza państwem poprzez kreowanie tematów zastępczych. W tym gronie znalazły się: laptopy, karty SIM i zepsuty amerykański satelita. W ten sposób chce ukryć swoje grzechy. Stąd skojarzenie z matrixem.
Politycy PiS po kolei wyliczali przewinienia rządu Tuska: "Zaniedbania w sprawie gangu obcinaczy palców, umorzenie sprawy grupy trzymającej władzę, brak efektów wizyty Donalda Tuska w Moskwie, fiasko w zniesieniu embarga na polskie mięso, przecieki z tajnych obrad Sejmu na temat podsłuchów, kolejki na granicach..." - sypali jak z rękawa Hofman i Kamiński.
Ironizowali także na temat działalności Julii Pitery i Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Rządowej pełnomocniczce do spraw walki z korupcją dostało się za raport na temat CBA. Hofman i Kamiński zaczęli się głośno zastanawiać, czy dokument czytał premier Tusk, a także sama Pitera. Ministrowi sprawiedliwości z kolei dostało się za konferencje prasowe z zamordowanymi laptopami, które nagle ożyły.
"Dwie tabletki. Możemy albo się obudzić, albo pozostać w politycznym matriksie" - podsumowali konferencję politycy.
"Politycy PiS przedawkowali niebieskie tabletki"
"Zejdźcie na ziemię" - taki apel wystosował Zbigniew Chlebowski tuż po widowiskowej konferencji prasowej PiS. I też pozwolił sobie na ironię. "Politycy PiS przedawkowali niebieskie tabletki. Taki wniosek wyciągam z ich multimedialnej prezentacji. Proponuję, żeby wzięli tabletki, dzięki którym wrócą do realnego świata" - stwierdził szef klubu PO.
I zaraz przeszedł do kontrataku: wytknął PiS, że jako opozycja nie powinna kręcić filmów i robić szopki, ale zgłaszać własne propozycje konkretnych rozwiązań.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!