Darmowe hotele dla posłów
Marszałek Sejmu przywraca posłom prawo do zwrotu pieniędzy za rachunki hotelowe. Pracownicy kancelarii Sejmu tłumaczą, że to rekompensata dla posłów, którym z inicjatywy premiera odebrano podwyżkę wydatków na biura poselskie - donosi DZIENNIK.
- Tusk poleci do Busha rejsowym samolotem
- Sejm troszczy się o... Sejm
- Płacimy za puste miejscówki dla posłów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Sejmie panuje niemal psychoza na tle prowadzonej przez PO walki z przywilejami władzy. Obcięcie podwyżek na biura poselskie, likwidacja darmowych taksówek, a teraz, po publikacjach
DZIENNIKA, przegląd wydatków na darmowe przeloty samolotami i przejazdy koleją. Posłowie boją się poruszać ten temat i upominać o większe środki w obawie, że natychmiast staną się celem
prasowych ataków.
"Zaraz opisze nas jakiś nieźle zarabiający redaktor z tabloidu: ile to wydają, zamiast dać na biednych, i góra się przestraszy, i wycofa z podwyżek" - skarży się jeden z
parlamentarzystów.
Dlatego gdy została wprowadzona zmiana dotycząca rachunków za hotele, nikt się nią nie pochwalił. Czemu? Bo w zeszłym roku zlikwidowano zwroty za wydatki na hotele, a teraz je
przywrócono.
"Gdy zniesiono możliwość rozliczania hoteli, prezydium uznało, że zrekompensuje to podwyżka finansów na biura i każdy wyda dodatkowe pieniądze według potrzeb. Gdy została
cofnięta, prezydium uznało, że trzeba to zrekompensować" - tłumaczy decyzję prezydium szef biura prasowego Sejmu Jarosław Szczepański.
Uchwałę w tej sprawie przyjęto w lutym z mocą wsteczną od początku roku. Przewiduje ona, że posłowie na podstawie ważnych faktur i udokumentowania działalności poselskiej w danym miejscu
mogą ubiegać się o zwrot za noclegi do siedmiu tysięcy złotych w ciągu roku. Per saldo, jak twierdzą członkowie prezydium, budżet na tej operacji wyjdzie na korzyść, bo zamiast wypłacać
każdemu co miesiąc dodatkowe 2,5 tysiąca złotych na działanie biur, raz do roku będzie musiał wydać na posła dodatkowo najwyżej siedem tysięcy złotych.
W trakcie prac nad budżetem w Senacie premier Tusk nakazał senatorom PO wycofanie przyjętej przez Sejm, także głosami PO, podwyżki uposażeń na biura poselskie i senatorskie. Stało się to
przy otwartym sprzeciwie opozycji. PiS i LiD krytykowały PO i skarżyły się na ograniczenie możliwości działań parlamentarzystów ze względu na rosnące koszty utrzymania biur.
"Owszem, to nie są pieniądze, które idą do kieszeni posła. Biuro pracuje dla społeczeństwa. Ale była pewna racja psychologiczna i polityczna, żeby oszczędności posłowie zaczynali od siebie" - mówi wicemarszałek sejmu Stefan Niesiołowski z PO. Ale dodaje, że na dalsze oszczędności nie ma już miejsca w poselskich budżetach.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!