Sprawdzają, czy Dochnal korumpował dziennikarzy
W sprawie Marka Dochnala pojawiły się nowe, sensacyjne wątki. Dziennik.pl dowiedział się, że już od pewnego czasu prokuratura sprawdza, czy były lobbysta nie miał na usługach dziennikarzy, którzy na zamówienie pisali teksty, podważające zasadność jego aresztowania. W ten sposób mogli pomóc mu wyjść zza krat.
- Dochnal kolejny miesiąc za kratami
- Maria Kaczyńska nie stanie przed prokuratorem
- Kania żegna się z "Wprost"
- "Siedziałem przez Krauzego i Kulczyka"
- Dochnal wrócił na salony
- "Wprost" zawiesza dziennikarkę za Dochnala
- Kolejna pożyczka Doroty Kani
- Czy znana dziennikarka usłyszy zarzuty?
- Jak Dochnal sprzedawał polskie firmy
- Dochnal: Przyjdzie czas, wszystko powiem
- Była dziennikarka "Wprost" dostanie zarzuty?
- Ziobro: Dochnal wybrał mafijną zmowę milczenia
- Sąd woli, by Dochnal był na wolności
- Dziennikarce "Wprost" grozi osiem lat więzienia
- Dlaczego Dochnal zarabiał w areszcie?
- Dochnal w celi zarobił miliony
- Dochnal oskarża dziennikarzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od momentu, kiedy Marek Dochnal został aresztowany, w mediach raz po raz pojawiały się materiały, których autorzy poddawali w wątpliwość, czy to słuszne posunięcie. Jak dowiedział się dziennik.pl, śledczy już od jakiegoś czasu mieli doniesienia, że mogła je tworzyć grupa dziennikarzy będąca na usługach Dochnala.
Ostatnio sam Dochnal ujawnił, że Dorota Kania z "Wprost" wzięła pożyczkę od jego rodziny. Jednak, według naszych źródeł, podobnych przypadków wśród dziennikarzy może być więcej. Całe śledztwo, w którym prokuratorzy sprawdzają, czy Dochnal korumpował dziennikarzy, jest objęte klauzulą tajności.
Ale to nie wszystko. Jak ustalił dziennik.pl, kiedy w mediach Dochnal mówił, iż namawiano go, aby został świadkiem koronnym, to nie ujawnił całej prawdy. Z naszych informacji wynika, że pod koniec 2006 roku były lobbysta sam obiecał prokuratorom, iż powie wszystko, co wie o styku biznesu z polityką, w tym o zagranicznych kontach polityków. Ale postawił warunek - "powiem wszystko, jeśli wypuścicie mnie z aresztu".
Prokuratorzy długo zastanawiali się nad taką możliwością, ale ostatecznie nie uwierzyli Dochnalowi i nie przystali na jego warunki. Wtedy lobbysta przestał zeznawać i całkowicie zamilkł.
Pod koniec ubiegłego roku prokuratura w Katowicach, która prowadzi sprawę Dochnala, dostała ze Szwajcarii i Liechtensteinu długo oczekiwane materiały m.in. o operacjach finansowych byłego lobbysty. To 20 tomów opasłych akt, które - jak dowiaduje się dziennik.pl - są teraz tłumaczone. Nie wykluczone więc, że w sprawie pojawią się nowe wątki.
Prokuratura w Katowicach odmawia wszelkich komentarzy na te tematy i zasłania się tajemnicą śledztwa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!