Lepper pilnował wyborów w Rosji
Choć sam jest oskarżony o łamanie prawa, Andrzej Lepper nie widzi nic niestosownego w tym, że jedzie do Rosji, by pilnować przestrzegania prawa podczas wyborów prezydenckich. Bohater seksafery ma opowiedzieć o swoich wrażeniach polskim i rosyjskim dziennikarzom - pisze DZIENNIK.
- Lepper załatwił wymianę młodzieży
- Lepper skarży się na Polskę Rosjanom
- Lepper sprawdzi uczciwość wyborów
- Wybory w Rosji poza wszelką kontrolą
- Krytykują prezydenta za wyborczą stronniczość
- Polacy chcą Leppera w Sejmie
- Lepper i Łyżwiński staną przed sądem za seksaferę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Swoimi spostrzeżeniami chce podzielić się już po powrocie do Warszawy. Za pośrednictwem telemostu pytania będą mu zadawać także media rosyjskie, a konferencję najprawdopodobniej pokaże
moskiewska telewizja.
Lepper swoich planów wyjazdowych do Rosji nie odwołał, mimo że w piątek prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu o udział w słynnej już seksaferze.
"Łączenie tych dwóch spraw to jakiś polski absurd" - oburzał się wczoraj na pytanie DZIENNIKA Leonid Swiridow, przedstawiciel warszawskiego biura rosyjskiej agencji RIA,
która ma transmitować konferencję do Rosji.
Mateusz Piskorski, rzecznik Samoobrony, który również obserwuje głosowanie u naszych wschodnich sąsiadów, też nie widzi związku między piątkowym aktem oskarżenia a wiarygodnością
sprawozdania Leppera z wyborów. Zaznacza, że na wtorkowej konferencji przewodniczący będzie odpowiadał wyłącznie na pytania o wybory. Sam Lepper nie odbierał wczoraj telefonu.
Poza przewodniczącym Samoobrony i rzecznikiem partii do Rosji pojechał Marcin Domagała, były redaktor naczelny "Głosu Samoobrony" i kolega Piskorskiego z Europejskiego Centrum
Analiz Geopolitycznych.
Organizacja ta została poproszona przez rosyjską fundację o wytypowanie polskich obserwatorów. Piskorski zaprosił m.in. Leszka Millera. Były premier odmówił. "Nie chcę wyjeżdżać
na rosyjskie wybory na zaproszenie polskiej organizacji" - powiedział DZIENNIKOWI.
Wybory w Rosji bojkotuje OBWE. Również Rada Europy oświadczyła, że wyborów, które nie zapewniają równego startu wszystkim kandydatom, nie można uznać za uczciwe.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!