Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Dochnal wrócił na salony

2008-03-04 | Ostatnia aktualizacja: 18:18 | Komentarze: 0 | skomentuj
Marek Dochnal, po wyjściu z aresztu, wraca na salony

Marek Dochnal, po wyjściu z aresztu, wraca na salony Fot. Michal Rozbicki / Inne

Marek Dochnal dobrze się bawi po wyjściu z aresztu. Po niedawnych występach telewizyjnych był w warszawskim hotelu Intercontinental na imprezie charytatywnej. Organizatorem była brytyjska szkoła podstawowa. Gospodarze spotkania nie przyznają się do zaproszenia lobbysty, na którym ciążą zarzuty kryminalne - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Aleksandra Dochnal nie zaprzeczyła w rozmowie z DZIENNIKIEM, że wraz mężem i córką byli na imprezie w hotelu. Zaraz jednak podkreśliła, że nie sponsorowali balu, który ma wesprzeć fundację "Awangarda” pomagającą osobom niepełnosprawnym.

Szefowa fundacji Margaret Samborski, zapewnia, że nie zapraszała lobbysty, a nawet nie przypomina sobie, by go widziała. O obecności Dochnala na imprezie wie, ale od osób trzecich. Sama jest ciekawa, w jaki sposób na niej się znalazł. Czy w takim razie jego obecność to, według niej, coś złego? "Tego nie powiedziałam" - zaznacza. Samborski obiecała w ciągu godziny przesłać e-mail z listą sponsorów przyjęcia w Intercontinentalu, ale tego nie zrobiła. Nie odebrała też ponownie telefonu.

Także organizator niedzielnej imprezy, Brytyjska Szkoła Podstawowa nr 91 w Warszawie, nie przyznaje się do zaproszenia Dochnala. 'Mógł kupić bilet albo dostać go od któregoś ze sponsorów" - spekuluje jedna z nauczycielek koordynująca przedsięwzięcie.

Posłanka PiS Beata Kempa nie wierzy, że Dochnal znalazł się na takiej imprezie przypadkowo."Musiał być o niej poinformowany" - mówi była wiceminister sprawiedliwości. I dodaje: "Przyzwolenie, żeby osoby, które wyszły z aresztu, brylowały w mediach, na salonach, i robienie z nich bohaterów to zły sygnał".

W to, że można było nie zauważyć Dochnala na imprezie, nie wierzy Stefan Niesiołowski. "Musiałby mieć czapkę niewidkę. To zbyt znana twarz" - mówi polityk PO. Uważa, że udział Dochnala w imprezie charytatywnej to przejaw jego nieroztropności, a nawet głupoty. Sam wicemarszałek Sejmu deklaruje, że gdyby na podobnym spotkaniu zobaczył kogoś takiego jak Dochnal, po prostu by wyszedł.

Karolina Wichowska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «