Bush: Jako Polak byłbym sfrustrowany
Choć premier Tusk zapowiadał, że nie będzie z prezydentem USA rozmawiał o wizach, George Bush zdradził jednak, że w Białym Domu ta kwestia padła. "Jako Polak też byłbym sfrustrowany, gdybym musiał mieć wizę do Ameryki" - zaczął obiecująco Bush. Ale potem było już po staremu. Tłumaczył, że zniesienie wiz dla Polaków wymagałoby zmiany prawa.
- Ujawniamy szczegóły rozmów Tuska z Bushem
- Brzeziński: Tarcza warta gry
- Polska może się przydać USA
- Alarm bombowy w samolocie Tuska
- Wizyta Tuska w USA może być przełomowa
- USA pomogą modernizować naszą armię
- Jak Tusk do Busha poleciał
- Przywrócić rozum w relacjach z USA
- W USA nie będzie konkretów
- Tusk będzie walczył z komarami
-
Ameryka Donalda Tuska
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bush chwalił polskiego premiera, że sprawę zniesienia wiz postawił twardo - jako obowiązek wobec przyjaciela. Ale to i tak nic nie dało. Po raz kolejny usłyszeliśmy wywód o tym, jak skomplikowana to sprawa i jak wiele zmian w prawie wymaga.
Jak na spotkanie, o którym wszyscy mówili, że nie przyniesie konkretów, George Bush i tak powiedział dużo. "Stany Zjednoczone uznają, że polskie siły zbrojne trzeba modernizować" - oświadczył prezydent USA po spotkaniu. "Spieszymy z pomocą" - dodał, ale zaznaczył, że najpierw trzeba stworzyć listę potrzeb. Jak na spotkanie, które miało nie być przełomowe, to ważna deklaracja. Uważa też tak polski premier. "To przełom" - powiedział Donald Tusk.
"Polacy są zadowoleni z pomysłu tarczy antyrakietowej" - ma nadzieję prezydent George Bush. I podtrzymuje zdanie, że tarcza będzie korzystna tak samo dla USA, jak i dla Polski.
Tarcza antyrakietowa, stosunek do Kosowa - to tematy, które miały zdominować rozmowę premiera Donalda Tuska z prezydentem USA George'em Bushem. O czym rzeczywiście rozmawiali obaj politycy w Białym Domu dowiemy się na ich konferencji prasowej. Przełomu w żadnej ze spraw nikt się jednak nie spodziewa.
"Przywitano mnie bombowo" - żartował Tusk po przylocie do Stanów. Ale nie chodziło o powitanie, a o alarm bombowy na lotnisku Johna F. Kennedy'ego, dokąd przyleciał rejsowym samolotem z Warszawy.
W Nowym Jorku Tuska witał transparent "Tuska cuda to obłuda". Kilkudziesięcu polonusów protestowało przeciw szefowi rządu. "Pojechał do Moskwy i wyśmiali go, w Niemczech go wyśmiali i tu też go wyśmieją" - przekonywał w TVN24 jeden z polonusów, którym nie podoba się nowy szef rządu.
Jednak pozostali przedstawiciele polonii przyjęli premiera już bez negatywnych emocji. Na spotkaniu w restauracji "Polonaisse Terrace" było około 50 osób, głównie z Nowego Jorku, chociaż Frank Spula, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, przyleciał aż z Chicago.
"Jesteście moją ojczyzną tutaj, świadectwem, że polskie interesy są reprezentowane przez ludzi pracowitych i uczciwych" - powitał zebranych premier. Podziękował polonii za akcję na rzecz wejścia Polski do NATO i mobilizację w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!