Prezydent: Trzeba wpisać rzymską wiarę do prawa
Traktat lizboński przyjęty bez żadnych obostrzeń może być dla Polski zagrożeniem - uważa prezydent Lech Kaczyński. Zaproponował, by przed podpisaniem unijnego dokumentu dodatkowo zabezpieczyć w naszym prawie "rzymską wiarę".
- Bracia w europułapce
- Prezydent nie chce referendum
- Tak PiS chce dogadać się z PO w sprawie traktatu
- Wpadka w Pałacu Prezydenckim
- Na awanturze wokół traktatu zyskują prawicowi konkurenci PiS
- Awantura o unijny traktat
- Gosiewski: Chcemy traktatu, ale nie tak
- Kaczyński: Tusk jest spolegliwy wobec Niemiec
- Kaczyński robi prezent Platformie
- Kaczyński przegra bitwę o traktat lizboński
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Postanowienia traktatu, choćby te związane z rzymską wiarą, muszą zostać tak mocno zabezpieczone, jak to w prawie świeckim jest możliwe" - mówił dziś prezydent Lech
Kaczyński na uroczystościach Niedzieli Palmowej w kurpiowskiej miejscowości Łyse.
To jednocześnie stanowisko prezydenta w sprawie wojny o sposób ratyfikacji traktatu lizbońskiego przez Polskę, którą toczy PiS i Platforma Obywatelska. PiS chce, by ratyfikacji traktatu -
który ma jeszcze mocniej zjednoczyć Europę - towarzyszyło uchwalenie ustawy zabezpieczającej interesy Polski. Platforma Obywatelska uważa, że wystarczy jedynie uchwała Sejmu, która ma
mniejszą rangę.
PiS chce gwarancji, że Polska nigdy nie odstąpi od wynegocjowanych przez Jarosława i Lecha Kaczyńskich postanowień w sprawie traktatu. Chodzi między innymi o korzystny dla Polski sposób
liczenia głosów w unijnych instytucjach, czyli tzw. kompromis z Joaniny. PiS domaga się również, by Polska nie odstąpiła od tzw. protokołu brytyjskiego, dzięki któremu nie będziemy musieli
przyjmować w całości dokumentu o nazwie Karta Praw Podstawowych.
"Ta karta zawiera, żeby było jasne, w większości postanowienia całkowicie słuszne, ale są tam też postanowienia, z których mogą wynikać później prawa do małżeństw, które nie
są związkiem kobiety i mężczyzny. Są też pewne zagrożenia dla naszych interesów narodowych - własności na ziemiach zachodnich" - tłumaczył Lech Kaczyński.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!