Niemiecki szpieg w kancelarii premiera?
Pracujący w kancelarii premiera oficer Biura Ochrony Rządu przez lata prawdopodobnie współpracował z niemieckim wywiadem - twierdzi "Wprost". Nagrał między innymi film z dokładną lokalizacją najważniejszych pomieszczeń kancelarii i biurkiem premiera, na którym leżały dokumenty z klauzulą "tajne".
- Podsłuch w gabinecie szefa policji
- Egzamin na szpiega zdawali faksem
- Kolejny incydent dyplomatyczny z Rosją?
- Jestem Bond, James Bond. A to mój zegarek
- ABW szpiegowała prokuratorskie szychy
- Kontrwywiad wojskowy chroni rosyjskich szpiegów?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Film wpadł w ręce oficerów Agencji Wywiadu w połowie 2007 roku - premierem był wtedy Jarosław Kaczyński. Od kilku miesięcy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bada tę sprawę. To najpoważniejsze od 20 lat postępowanie dotyczące bezpieczeństwa państwa - pisze "Wprost".
Na szpiegowskim filmie nagrane są wszystkie przejścia do kolejnych pomieszczeń i wszystkie wyjścia z gabinetu premiera. Sfilmowano też magazyn broni. Bardzo dokładnie skatalogowano na filmie każdą sztukę boni, włączając w to numery seryjne pistoletów maszynowych Uzi.
Według informatora tygodnika, umieszczone na filmie krawędzie obrazów, ramy, sieć klimatyzacyjna czy podłączenia komputerowe zostały nagrane, by umożliwić potem założenie podsłuchu.
Film miał nagrać funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu w 1997 roku, kiedy premierem był Włodzimierz Cimoszewicz. Według ustaleń "Wprost", funkcjonariusz BOR nagrał film podczas zaplanowanego wcześniej alarmu przeciwpożarowego.
Zaraz po odkryciu taśmy agenci ABW weszli do gabinetu premiera, wówczas Jarosława Kaczyńskiego. Zarządzili remont, który trwał na przełomie lipca i sierpnia 2007 r. Szefa rządu przeniesiono do innego skrzydła budynku kancelarii - podaje "Wprost".
Funkcjonariusze Agencji Wywiadu ustalili już, że nagranie trafiło do niemieckiego wywiadu. Sprawę szybko przekazano do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Natychmiast wszczęto śledztwo i objęto je klauzulą "ściśle tajne" - informuje "Wprost".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!