Marcinkiewicz: Działania PiS to obłęd
Kto mógł przypuszczać, że Prawo i Sprawiedliwość, partia, która wynegocjowała taki właśnie kształt traktatu, nie będzie chciała go ratyfikować? Obłęd - tak Kazimierz Marcinkiewicz krytykuje PiS, który domaga się zabezpieczenia ustawą polskich interesów przed ratyfikacją traktatu.
- "Albo ratyfikacja, albo wybory"
- Tusk przekona prezydenta do wycofania ustawy?
- Marcinkiewicz nie chce ruszać się z Londynu
- Były premier: Nie wykluczam, że wstąpię do PO
- Religa żegna się z PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Gdy politycy nie mogą się porozumieć, należy odwołać się do zasad demokracji, w tym wypadku do referendum, do woli obywateli" pisze Marcinkiewicz na blogu w portalu onet.pl. "Ratyfikacja traktatu nastąpi bez problemów. Twarz i pozycja Polski zostaną uratowane" - dodaje, przekonany, że Polacy poparliby podpisanie traktatu.
"Wyobraźmy sobie sytuację, w której rzeczywiście polski Sejm nie ratyfikuje traktatu. Traktat przepada dla całej UE. Polska znów trafia na pierwsze strony europejskich i światowych mediów. Staje się pośmiewiskiem wszystkich, jako niepoważny, skłócony, właściwie obłąkany kraj" - pisze były premier.
"Skutki byłyby fatalne. Wszyscy przestaliby się z nami liczyć, rozmawiać, cokolwiek ustalać, bo w Polsce wszystko może się zdarzyć, bo w Polsce każdy może zmienić poglądy o 180 stopni" - przewiduje skutki takiej decyzji.
"Kto mógł przypuszczać, że Prawo i Sprawiedliwość, partia, która wynegocjowała taki właśnie kształt traktatu, nie będzie chciała go ratyfikować? Obłęd - denerwuje się Marcinkiewicz. I dodaje: "Straszenie Niemcami i zdradami nic nie wskóra. Trafia tylko do niewielkiej części polskich obywateli".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!