Jak Peter V. łowił klientów
Aresztowany w Wielkanoc szwajcarski bankowiec Peter V. - zwany przez media kasjerem lewicy - miał otwierać rachunki polskim politykom i biznesmenom posiadającym przynajmniej milion dolarów - pisze "Rzeczpospolita".
- Nadchodzą chude lata dla Sojuszu
- Tak zabił Peter Vogel
- Resort sprawiedliwości poprawia swojego szefa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gazeta dotarła do niektórych materiałów śledztwa katowickiej prokuratury, badającej okoliczności ułaskawienia w 2000 roku Petera V. przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Chodziło o skasowanie kary za brutalne zamordowanie na początku lat siedemdziesiątych 75-letniej kobiety.
Z dokumentów wynika, że po ułaskawieniu V. energicznie zabiegał o pozyskanie w Polsce bogatych klientów zainteresowanych założeniem konta w Coutts Banku, którego był wiceprezesem. Konkretne nazwiska mieli mu wskazywać politycy, nie tylko lewicy. Wielu z nich V. poznał na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy bardzo często gościł w Sejmie. Nieoficjalnie mówi się o kilkudziesięciu kontach wpływowych Polaków.
Według informacji "Rzeczpospolitej" - V. oprócz poszukiwania bogatych klientów dla banku, był również przedstawicielem kilku przedsiębiorstw. Jak wynika z akt śledztwa, w lutym 1996 roku - jako przedstawiciel holenderskiej firmy telekomunikacyjnej Telecom - podejmował w Amsterdamie delegację polskiego parlamentu. Wśród polityków był również były minister gospodarki Jacek Piechota, wówczas zajmujący się nowelizacją ustawy o łączności. V. miał wtedy lobbować za niektórymi rozwiązaniami korzystnymi dla firmy - takie było wrażenie Piechoty.
Bankowiec lobbował także w innych sprawach. Jako przedstawiciel jednej z zagranicznych firm chciał sprzedać Urzędowi Ochrony Państwa systemy kryptograficzne. W tym celu starał się wykorzystać znajomości w służbach specjalnych. Jaki był w tej sprawie udział jego kuzynki Ireny Popoff, w latach 1993-96 rzeczniczki UOP? - "Nic nie wiem na ten temat" - zeznała śledczym Popoff, informuje "Rzeczpospolita".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!