Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Jak Peter V. łowił klientów

2008-03-27 | Ostatnia aktualizacja: 18:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

Aresztowany w Wielkanoc szwajcarski bankowiec Peter V. - zwany przez media kasjerem lewicy - miał otwierać rachunki polskim politykom i biznesmenom posiadającym przynajmniej milion dolarów - pisze "Rzeczpospolita".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Gazeta dotarła do niektórych materiałów śledztwa katowickiej prokuratury, badającej okoliczności ułaskawienia w 2000 roku Petera V. przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Chodziło o skasowanie kary za brutalne zamordowanie na początku lat siedemdziesiątych 75-letniej kobiety.

Z dokumentów wynika, że po ułaskawieniu V. energicznie zabiegał o pozyskanie w Polsce bogatych klientów zainteresowanych założeniem konta w Coutts Banku, którego był wiceprezesem. Konkretne nazwiska mieli mu wskazywać politycy, nie tylko lewicy. Wielu z nich V. poznał na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy bardzo często gościł w Sejmie. Nieoficjalnie mówi się o kilkudziesięciu kontach wpływowych Polaków.

Według informacji "Rzeczpospolitej" - V. oprócz poszukiwania bogatych klientów dla banku, był również przedstawicielem kilku przedsiębiorstw. Jak wynika z akt śledztwa, w lutym 1996 roku - jako przedstawiciel holenderskiej firmy telekomunikacyjnej Telecom - podejmował w Amsterdamie delegację polskiego parlamentu. Wśród polityków był również były minister gospodarki Jacek Piechota, wówczas zajmujący się nowelizacją ustawy o łączności. V. miał wtedy lobbować za niektórymi rozwiązaniami korzystnymi dla firmy - takie było wrażenie Piechoty.

Bankowiec lobbował także w innych sprawach. Jako przedstawiciel jednej z zagranicznych firm chciał sprzedać Urzędowi Ochrony Państwa systemy kryptograficzne. W tym celu starał się wykorzystać znajomości w służbach specjalnych. Jaki był w tej sprawie udział jego kuzynki Ireny Popoff, w latach 1993-96 rzeczniczki UOP? - "Nic nie wiem na ten temat" - zeznała śledczym Popoff, informuje "Rzeczpospolita".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «