Kwaśniewski uniknie śledztwa za Charków
Sosnowiecka prokuratura nie musi wszczynać śledztwa w sprawie wizyty Aleksandra Kwaśniewskiego w Charkowie w 1999 r. Domagał się tego Jacek Stefan Antonowicz, wnuk jednego z zastrzelonych w Katyniu oficerów. Katowicki sąd uznał wczoraj, że nie jest on w tej sprawie pokrzywdzonym - pisze DZIENNIK.
- Oskarżą prokuraturę Rosji za utajnienie akt Katynia
- Kwaśniewski w USA: Wpuśćcie Rosję do NATO
- Fundacja Kwaśniewskiego dostała milion dolarów od oligarchy
- Kwaśniewski będzie bronił praw człowieka
- Rosja mówi o "Katyniu"
- Polacy pojechali na cmentarz ofiar NKWD
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przypomnijmy: we wrześniu 1999 r. podczas wizyty na cmentarzu w Piatichatkach pod Charkowem, gdzie spoczywają polscy oficerowie zamordowani przez NKWD w 1940 r., Kwaśniewski był blady, chwiał się i podpierał. Jego kancelaria tłumaczyła niedyspozycję "pourazowym zespołem przeciążeniowym goleni prawej". Sam Kwaśniewski, podsumowując prezydenturę, przyznał, że wówczas pił alkohol.
Antonowicz uważa, że były prezydent popełnił przestępstwo. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania z powodu przedawnienia. Antonowicz zaskarżył decyzję - powołał się na przepis o działaniu na szkodę RP przez osobę występującą w imieniu Polski za granicą.
Ten czyn nie uległ przedawnieniu. Sąd uznał, jednak że Antonowicz nie jest pokrzywdzonym w sprawie i nie był uprawniony do składania zażalenia.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!