Religa cieszy się życiem
Profesor Zbigniew Religa , który wygrał ciężką walkę z nowotworem, nareszcie może spędzać czas na świeżym powietrzu u boku ukochanej żony Anny. Szczęśliwy kardiochirurg cieszy się życiem. A wraz z nim cieszy się "Fakt".
- Profesor Religa: Nie wygrałem z rakiem
- Religa: Od Platformy słyszę tylko obelgi
- Najbardziej wpływowi ludzie w Polsce
- Religa: Nie mam już raka
- Religa żegna się z PiS
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Małżeństwo Religów "Fakt" spotkał nieopodal ich daczy pod Wyszkowem, gdzie uwielbiają odpoczywać od zgiełku wielkiego miasta. Nierzucający się w oczy, ubrani skromnie - za to szczęśliwi jak nigdy. A jest z czego się cieszyć. Nie minął przecież nawet miesiąc, odkąd prof. Religa urodził się na nowo, bo dowiedział się, że już na dobre wygrał walkę z trawiącym jego płuca rakiem.
Teraz, gdy dostał kolejną szansę - jego głód życia jeszcze się wzmógł. Całymi dniami może spacerować z ukochaną żoną po lesie. A gdy brak kondycji po chorobie daje się jeszcze we znaki, odpoczywają na łonie natury, długo rozmawiając - pisze "Fakt".
Prof. Religa nie zapomina też o swojej drugiej miłości, a więc... o rybach. I pewnie dlatego nawet podczas przechadzek z żoną nie zdejmuje gustownych kaloszy, w których jeszcze chwilę wcześniej zarzucał wędkę.
Taka sielanka nie może jednak trwać wiecznie. Już dziś prof. Religa musi wracać do swoich poselskich i politycznych obowiązków. W Sejmie czeka na niego bowiem mnóstwo pracy związanej z polską służbą zdrowia. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że zdrowy już jak ryba prof. Religa znajdzie sposób na rozwiązanie jej problemów - czytamy w "Fakcie".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!