Jarosław Kaczyński pikietował autostradę
Politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele wystąpili w niecodziennych rolach. Pojawili się na pikiecie przy autostradzie A1 w Łęgowie na Pomorzu. Nie poszli jednak w ślady Samoobrony i nie zablokowali drogi. "Domagamy się zmniejszenia opłat za przejazd autostradą" - tłumaczył prezes PiS.
- Koniec z wydawaniem fortuny na paliwo
- Kaczyński: Media chronią Polaków przed faktami
- Kierowca polskiego autokaru: Nie pamiętam wypadku
- Bezprawne opłaty za autostradę z Krakowa
- 40 kilometrów wraków
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Chcemy, by opłaty za przejazd autostradą A1 były zmniejszone do 12 groszy za kilometr" - wyjaśniał Jarosław Kaczyński. "W tej chwili jest 27 groszy, a to za dużo dla polskich kierowców. Tym bardziej, że dopóki budowa nie jest zakończona, trwają remonty i nie ma dojazdów, opłaty powinny być zniesione" - dodał.
Mieszkańców okolicy nie stać na codzienny dojazd do pracy autostradą, "To wydatek około 300 złotych miesięcznie" - tłumaczył.
Zdaniem prezesa PiS pikieta niezadowolonych mieszkańców Łęgowa i okolic Pruszcza Gdańskiego, którędy biegnie nowa autostrada łącząca Gdańsk z Łodzią, ma szanse na sukces. Dlatego postanowił im pomóc. "Nacisk polityczny na formację, która obawia się negatywnych reakcji społecznych, przyniesie skutek" - mówił.
Jak tłumaczył Jarosław Kaczyński, wysokie opłaty to efekt źle skonstruowanych umów. Przy okazji były premier skrytykował też rząd Donalda Tuska. "Przez pryzmat autostrady A1 widać podejście PO do polityki" - powiedział.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!