Policjanci śledzili szefa CBA, bo byli oszukiwani
Funkcjonariusze policji chodzili za szefem CBA Mariuszem Kamińskim, bo myśleli, że to szkolenie, o którym wie także Kamiński. Zleceniodawca akcji wprowadził 10 policyjnych tajniaków w błąd - dowiedział się "Wprost". Pytanie, kto i dlaczego wydał rozkaz śledzenia szefa antykorupcyjnych służb? Odpowiedź ma przynieść zarządzona w policji inspekcja.
- Jak CBA osaczało Leppera
- Kotecka donosiła CBA?
- Ziobro nadal kontroluje prokuraturę
- Agent CBA o posłach: To bandziory
- Bez konkretów po konfrontacji Kaczmarka i Kaczyńskiego
- Klęska śledczych w sprawie przecieku z CBA
- Policja: CBA kradnie nam śledztwa
- CBA prześwietli ministerstwo edukacji
- Janusz Kaczmarek miał "tajny" telefon
- Kaczmarek ostrzegł Leppera ze strachu?
- Wojskowe śmigłowce wyleciały po Krauzego
- Działacz PO za pałac chciał zapłacić łapówką
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjanci sądzili, że inwigilując Mariusza Kamińskiego biorą udział w jakiś ćwiczeniach. Być może właśnie dlatego robili to tak nieudolnie. Szef CBA zorientował się bowiem, że jest
śledzony i doniósł o tym prokuraturze.
Intrygę, która miała zaszkodzić Kamińskiemu, przygotowywał ktoś wysoko postawiony w resorcie. Warto dodać, że zbiegła się ona w czasie z wszczęciem śledztwa w sprawie przecieku o akcji
CBA w resorcie rolnictwa. Akcja była spalona, bo ktoś uprzedził ówczesnego ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, że specsłużby szykują na niego zasadzkę. O udział w przecieku podejrzewano
wówczas Janusza Kaczmarka, szefa nadzorującego policję MSWiA.
Policyjni tajniacy, którzy szpiegowali Kamińskiego, byli sprytnie zmanipulowani. Najpierw wysłano ich na wspólne szkolenie z oficerami ABW, a później - jeszcze w trakcie szkolenia lub tuż po -
przydzielono im zadanie inwigilacji Mariusza Kamińskiego. To dlatego byli przekonani, że śledzenie szefa antykorupcyjnych służb jest częścią kursu - pisze "Wprost".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!