Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Moczulski donosił SB

2008-04-17 | Ostatnia aktualizacja: 18:24 | Komentarze: 0 | skomentuj
Sąd Najwyższy stwierdził,że Leszek Moczulski jest kłamcą lustracyjnym

Sąd Najwyższy stwierdził,że Leszek Moczulski jest kłamcą lustracyjnym Fot. JACEK MARCZEWSKI / Inne

W 1992 roku rozszyfrował skrót PZPR - "płatni zdrajcy, pachołki Rosji". I wygrał o to proces z SLD. Dziś przegrał ostatecznie przed Sądem Najwyższym, który potwierdził, że Leszek Moczulski, założyciel Konfederacji Polski Niepodległej, jest kłamcą lustracyjnym. Działał pod pseudonimem Lech. Założyciel KPN nie składa broni - zapowiada skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Lustracja Moczulskiego ciągnie się od dziewięciu lat. Był on pierwszą osobą, która w 1999 roku wystąpiła do sądu o tzw. autolustrację. W 1992 roku ówczesny szef MSW Antoni Macierewicz umieścił go na liście domniemanych agentów UB i SB.

W 2006 roku niestniejący już sąd lustracyjny ostatecznie orzekł, że Moczulski zataił w swoim oświadczeniu lustracyjnym, iż od 1969 do 1977 roku był tajnym i świadomym współpracownikiem SB o kryptonimie Lech.

Adwokat Moczulskiego chciał stwierdzenia, że nie był on agentem SB i uchylenia wyroku Sądu Lustracyjnego. Sąd jednak zdecydował inaczej. "W tej sprawie, jak w żadnej innej, istniał materiał dowodowy, który pozwalał na wszechstronną ocenę" - argumentował orzeczenie sędzia SN Jerzy Grubba. Dodał, że Moczulski spotykał się z oficerami SB prawie 100 razy. Z tych spotkań powstało ponad 60 notatek.

"Stopień szkodliwości działań lustrowanego nie jest w ogóle przedmiotem postępowania lustracyjnego, a przekazywane informacje nie muszą być dla SB szczególnie istotne" - tak Grubba odniósł się do tezy obrony, że Moczulski nikogo nie skrzywdził. "Ustawa nie przewiduje wartościowania współpracy, a jedynie stwierdzenie faktu współpracy lub jej braku" - dodał sędzia.

Wyrok oznacza, że 78-letni Moczulski nie może przez 10 lat pełnić funkcji publicznych.

Były lider KPN zapowiedział już, że złoży skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zapewnia, że jego kontakty z SB nie miały charakteru tajnej i świadomej współpracy. Do tego twierdzi, że akta sprawy sfałszowano na polecenie ZSRR. Wyraził przy tym nadzieję, że akta w Moskwie będą kiedyś ujawnione, a wtedy - jak mówi - "dowiemy się, jak było naprawdę".

BAR, PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «