Kotecka ratuje Ziobrę
Deklaracja Jacka Kurskiego, który przyznał, że Zbigniew Ziobro i Patrycja Kotecka to para narzeczonych, wywołała lawinę domysłów i komentarzy. Poseł twierdzi, że to był tylko skrót myślowy. Ale jak zdradzają DZIENNIKOWI politycy PiS, w partii Kurski uchodzi za spin doktora Ziobry, a deklaracja o związku byłego ministra i dziennikarki nie była przypadkiem.
- Ćwiąkalski każe wyjaśnić sprawę Koteckiej
- Ziobro broni Koteckiej
- Kurski: Ziobro śmiał się, że go ożeniłem
- Nie będzie śledztwa w sprawie Koteckiej
- Kotecka wyleci z TVP przez laptop Ziobry?
- Kurski: Kotecka to narzeczona Ziobry
- Kurski ujawnia rodzinne związki dziennikarzy
- TVP płaciła za procesy Raczyńskiej i Koteckiej
- Posłowie pokłócili się o orientację Ziobry
- Śledczy badają sprawę laptopa Ziobry
- To reporterzy polowali na Ziobrę i Kotecką
- Śledczy sprawdzają kontakty Koteckiej z CBA
- Szef TVP: Gardzę ludźmi Platformy
- Ziobro: Byłem małym podrywaczem
- Kotecka donosiła CBA?
- Ziobro pożyczał laptopa Koteckiej
- Kotecka z Ziobrą naruszyli prawo?
- Ziobro i Kotecka są razem
- Orędzie Tuska miała przygotować Kotecka
- Ćwiąkalski: Ziobrze przeszkadzają uczucia
- Premier ograł Kotecką i TVP
- Wyrzucają Kotecką z TVP
- Alfabet wpadek Koteckiej
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj Patrycja Kotecka nie chciała komentować rewelacji posła PiS. Zbigniew Ziobro też był nieuchwytny. O jego romansie z Kotecką oficjalnie też nikt nie chciał rozmawiać.
"Miłość miłość, piękna rzecz" - mówił, uciekając przed mediami,yTadeusz Cymański. Podobnie zachowywał się również Arkadiusz Mularczyk, jeden z najbliższych przyjaciół Ziobry. "Panie pośle, z tym narzeczeństwem to prawda?" - pytali dziennikarze. W odpowiedzi słychać było jedynie nerwowy śmiech. "Panie pośle, proszę odpowiedzieć!". "To spekulacje" - w końcu pada odpowiedź, a Arkadiusz Mularczyk w tej samej chwili chowa się za drzwiami klubowego pokoju.
Nieoficjalnie politycy byli bardziej rozmowni. "Kurski od półtora roku pracuje nad wizerunkiem Zbyszka. Na pewno nie powiedział tego ot tak, nie uzgadniając tego z zainteresowanym" - mówi DZIENNIKOWI kilku prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Sam Kurski łagodzi i przeprasza. W jego tłumaczenia jednak mało kto wierzy, bo zdaniem polityków PiS Kurski osiągnął już to, co zamierzał. Ich zdaniem taktyka Kurskiego była prosta. Zrobić wszystko, by odciągnąć medialne zainteresowanie od Ziobry jako osoby, która kopie dołki pod prezesem partii Jarosławem Kaczyńkim. "I to świetnie się udało. Dziś wszyscy mówią o jednym, o romansie" - podkreślają koledzy byłego ministra sprawiedliwości.
Drugi cel, który miał ich zdaniem postawić sobie Kurski, to rozbrojenie miny o nazwie "Patrycja Kotecka, wiceszefowa agencji informacji TVP, użytkownik służbowego laptopa ministra sprawiedliwości". O Koteckiej i laptopie Ziobry powstały niezliczone ilości artykułów prasowych i relacji radiowych i telewizyjnych. Pracownicy TVP mówią coraz głośniej o niej i o tajemniczym komputerze.
"Ona przychodziła do redakcji na plac Powstańców Warszawy z jakimś laptopem. Nie był to na 100 proc. sprzęt redakcyjny. Pisała na nim scenariusze, zresztą jakieś inne notatki też, właściwie wszystko, co się działo w redakcji też" - mówi DZIENNIKOWI informatorka z TVP.
Deklaracja Kurskiego sprawia, że na tę sprawę będzie się patrzeć zupełnie inaczej. "Co innego, gdy Kotecka używa laptopa swojego narzeczonego, co innego, gdy przychodzi do pracy z komputerem ważnego polityka, członka rządu" - komentuje pracownik TVP.
Kurski zdetonował jeszcze jedną minę. Zbigniew Ziobro uchodził do tej pory za człowieka zimnego, skupionego jedynie na polityce i walce z korupcją, pracoholika, który nie ma czasu na kobiety. Deklaracja Kurskiego ociepla ten wizerunek.
Większość polityków PiS nieoficjalnie otwarcie mówi o uczuciu łączącym Kotecką i Ziobrę. "To zaczęło się dawno temu" - tłumaczą. Kiedy? Prawdopodobnie w czasie prac sejmowej komisji śledczej w sprawie Afery Rywina.
"Bardzo często można było ich spotkać razem, zawsze gdy Ziobro patrzył na Kotecką, robiły mu się takie maślane oczy" - wspomina były szef komisji Tomasz Nałęcz. Później o związku polityka i dziennikarki przestało się mówić. "Podobno zerwali" - mówił wtedy jeden z partyjnych kolegów Ziobry.
Plotki i sugestie dotyczące tej pary jednak wróciły, zaraz po tym, jak PiS wygrało wybory, a Kotecka pojawiła się w TVP.
"Usłyszeliśmy, że ta dziewczyna ma dużo znajomości" - mówi jedna z osób, które z nią wtedy pracowały. Kotecka uchodziła za osobę, która jest zaprzyjaźniona ze Zbigniewem Ziobro. "Ona sama mówiła, że to oszczerstwo i kłamstwo" - opowiada dziennikarka.
Po kilku miesiącach Kotecką zwolniono, do telewizji jednak wróciła bardzo szybko i to od razu na kierownicze stanowisko. Wielokrotnie, jak mówili pracownicy TVP, miała dzwonić do Ziobry i mówić "Zbyszku, a jak tam ta sprawa, a jak tam sprawa inna". Przygotowywała wtedy reportaż o Edwardzie Mazurze. Jego scenariusz znaleźli oficerowie ABW w zniszczonym laptopie Ziobry.
Wczoraj prezes TVP Andrzej Urbański powiedział, że nie było i nie będzie wniosku o odwołanie Koteckiej z zajmowanego stanowiska.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!