Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Dorn nie zapłacił za karetkę

2008-04-25 | Ostatnia aktualizacja: 18:25 | Komentarze: 0 | skomentuj
Dorn nie zapłacił za karetkę prezydenta

Dorn nie zapłacił za karetkę prezydenta Fot. Wojciech Grzedzinski / Inne

Lech Kaczyński nie miałby problemu z rachunkiem za karetkę z trójmiejskiego szpitala, gdyby nie urzędnicy resortu kierowanego przez Ludwika Dorna - ustalił DZIENNIK. Dotarł do dokumentów, z których wynika, że MSWiA odmówiło zapłacenia faktur za opiekę medyczną prezydenta.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wczoraj DZIENNIK ujawnił, że szpital MSWiA w Gdańsku pozywa do sądu Kancelarię Prezydenta i Biuro Ochrony Rządu. Domaga się zaległych pieniędzy za całodobowy dyżur karetki czuwającej nad zdrowiem głowy państwa podczas jego pobytów w ośrodku w Juracie. Nieopłacone zostały rachunki za dyżury w okresie od lipca do listopada 2006 r. Szpital wycenił je na 214 tys. zł.

Jednak problemu by nie było, gdyby nie decyzje urzędników z czasów, kiedy resortem spraw wewnętrznych kierował bliski współpracownik braci Kaczyńskich, Ludwik Dorn.

W październiku 2006 r. gdański szpital zwyczajowo wystąpił do MSWiA o zwrot kosztów za czuwanie karetki, ale resort odmówił zapłaty długu. Urzędnicy MSWiA wytknęli, że mogą płacić jedynie za świadczenia medyczne na rzecz prezydenta w trakcie jego oficjalnych wizyt.

"Świadczenia podczas innych podróży (Lech Kaczyński w Juracie spędzał urlop i weekendy - red.) nie mogą być przedmiotem umowy" - przekonywała w piśmie do szpitala Halina Rajska, dyrektor departamentu zdrowia MSWiA.

Stwierdziła też, że "płatność odbywa się jedynie za faktycznie udzielone świadczenie, a nie za gotowość ich udzielania". W efekcie tych decyzji szpital został z dziurą budżetową, bo do tej pory żadna z instytucji nie poczuwa się do zwrotu długu.

Po ujawnieniu sprawy przez DZIENNIK wybuchł gorący spór o to, kto powinien uregulować tę należność. Urzędnicy prezydenta przekonują, że za czuwanie "erki" powinno zapłacić MSWiA.

Zdaniem ministra Michała Kamińskiego, za tzw. lecznictwo specjalne, które dotyczy czterech najważniejszych osób w państwie: prezydenta, premiera i marszałków, płaci BOR podlegający MSWiA. Innego zdania jest jednak Sławomir Nowak, szef kancelarii premiera Donalda Tuska. "Jak się coś zamawia, to się za to płaci" - mówi twardo.

Kancelaria Prezydenta wydała wczoraj komunikat, w którym poinformowała, że karetka nigdy nie stacjonowała na terenie prezydenckiego ośrodka w Juracie. Jednak dyrektor szpitala MSWiA Tomasz Sut ujawnił, że oczekiwała ona na wezwanie nie w Gdańsku, ale w pobliżu ośrodka, na Półwyspie Helskim.

"Są specjalne procedury i od otrzymania zgłoszenia ambulans dojeżdża w ciągu 4-5 minut na miejsce" - powiedział Sut. Prezydent do tej pory nigdy nie skorzystał z opieki medycznej podczas wizyt w Juracie.

Tomasz Butkiewicz, Robert Zieliński, zig
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «