LiS do odstrzału
Szykuje się zjazd Ligi i Samoobrony, czyli ugrupowania będącego politycznym dzieckiem Romana Giertycha i Andrzeja Leppera - donosi "Newsweek". Nie będzie to jednak zwykły zjazd, bo właśnie na nim LiS ma ostatecznie dokonać żywota.
- Lepper i Giertych kojarzą się z idiotami
- Lepper nie wie, czy chce wrócić do parlamentu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Musimy wszystko załatwić zgodnie z literą prawa, a przyjęty statut LiS przewiduje, że decyzję o rozwiązaniu partii mogą podjąć tylko jej członkowie" - mówi "Newsweekowi" rzecznik Samoobrony, Mateusz Piskorski.
Powstaje jednak pytanie, czy komuklowiek będzie chciało się jechać na zjazd czegoś, co i tak już nie istnieje? Piskorski jest przekonany, że tak, ale innego zdania jest Roman Giertych.
"W ubiegłym roku wysłałem do Andrzeja Leppera pismo, że nie interesuje mnie działalność w ramach LiS. Niech Samoobrona sama zajmie się zakończeniem jego żywota" - powiedział Giertych.
LiS musi jednak odejść oficjalnie w niebyt, bo zgodnie z ustawą o partiach politycznych ugrupowanie, które nie zostało wykreślone z sądowego rejestru, musi składać co roku sprawozdania ze swojej działalności.
"Skoro LiS wciąż oficjalnie istnieje, to w 2009 roku politycy tej partii będą zobowiązani do złożenia takiego dokumentu" - powiedział "Newsweekowi" Tomasz Gąsior z Państwowej Komisji Wyborczej.
Sojusz Ligi i Samoobrony, mający być odpowiedzią dwóch przystawek na żarłoczność Prawa i Sprawiedliwości, powstał w lipcu 2007 roku. Jednak po dwóch miesiącach ta koalicja partii Leppera i Giertycha rozpadła się.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!