Tusk: Musimy zmienić konstytucję, by przyjąć euro
Przyjęcie euro w Polsce może okazać się trudniejsze, niż nam się wydaje. Powód? Polityczne kłótnie. Jak w wywiadzie dla "Polityki" przypomniał premier Donald Tusk, będzie to wymagało skreślenia z konstytucji zapisu o "polskim pieniądzu", a do tego potrzeba zgody dwóch trzecich posłów. Dodatkowo, gdy już to się uda, pod umową o przyjęciu euro będzie musiał podpisać się prezydent. Ale czy to zrobi?
- Biskup: Trwa bitwa o Polskę
- Leszek i Donek razem, a nawet osobno
- Zyta Gilowska: Polska coraz bliżej euro
- Ambasador Niemiec: Polska potrzebuje euro
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wszyscy pytający o datę chyba przeoczyli, że w konstytucji wyraźnie napisano, że prawnym środkiem płatniczym w Polsce jest złoty, a nie euro. Decyzja w tej sprawie nie będzie więc należała do rządu, a do parlamentu i prezydenta" - powiedział Donald Tusk.
Co na to konstytucjonaliści? "Pan premier myli się co do słów, bo w konstytucji nie ma stwierdzenia, że <prawnym środkiem płatniczym w Polsce jest złoty>. Jednak generalnie ma rację. Trzeba będzie wykreślić z konstytucji słowa o tym, że Narodowy Bank Polski odpowiada za emisję polskiego pieniądza i ustala jego wartość" - mówi konstytucjonalista, profesor Piotr Winczorek.
Faktem jest, że zaakceptować to będą musieli posłowie, a następnie - prezydent. Tusk przyznał, że liczy na zmianę na prezydenckim fotelu po wyborach w 2010 roku. Zapewnia jednak, że nie
chodzi mu tylko o ewentualne kłótnie o euro, lecz głównie o ustawę wprowadzającą podatek liniowy w 2011 roku. Dlaczego dopiero wtedy? "Prezydent Kaczyński powiedział publicznie, a
także w bezpośredniej ze mną rozmowie, że podatku liniowego nie będzie. Wszystkie partie opozycyjne też nie pozostawiają nam w tej sprawie złudzeń. Pole manewru jest więc wąskie"
- uzasadniał premier.
Zapytany, jak by określił dzisiaj swoje poglądy gospodarcze zażartował: "przyjmijmy, że z liberała zostało we mnie... 64 procent" Jednocześnie zaznaczył, że
"jest w dobrym samopoczuciu" jeżeli chodzi o "identyfikację wolnorynkową".
"Na pewno od 1989 r. nie było w Polsce na stanowisku premiera człowieka o tak jednoznacznie liberalnych poglądach gospodarczych" - podsumował Tusk w "Polityce".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!