MON chciał awansować znajomego Tuska?

Prezydent odmówił generalskich nominacji, bo nie chce awansować oficerów niedoświadczonych na polu walki Fot. fot. Michal Rozbicki / Inne
Dlaczego prezydent nie awansował wskazanych przez resort obrony oficerów? Bo - według "Wprost" - szef MON Bogdan Klich, przygotowując listę kandydatów na generałów, korzystał z klucza towarzyskiego. Na liście znalazł się np. szef sekretariatu ministra obrony i wojskowy, który grywa z Tuskiem w tenisa. Premier dementuje te rewelacje.
- Darmowi adwokaci tylko dla niewinnych
- Prezydent odrzuca kandydatów MON na generałów
- Prezydent: To ja decyduję o nominacjach generałów
- Odwołany generał nadal rządzi wywiadem
- Tajna rozmowa prezydenta z Klichem
- Klich będzie uzgadniał decyzje z prezydentem
- Polscy żołnierze boją się jechać na wojnę
- Polska armia ma nowych generałów
- Czwarty generał nie dojechał na czas
- Święto 3 Maja w cieniu politycznych gestów
- Generał ma zarzuty, bo oszukał na egzaminie
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie może być tak, że (szef sekretariatu ministra obrony, płk Artur Kołosowski) ma zostać generałem tylko dlatego, że jest najbliższym współpracownikiem Bogdana Klicha. Prezydent nie będzie uczestniczył w przyznawaniu gwiazdek po znajomości" - mówi informator "Wprost" w Kancelarii Prezydenta.
Nominacja na generała za grę w tenisa z Tuskiem?
Według tygodnika, Lech Kaczyński obawia się, że kandydatów z klucza towarzyskiego jest więcej. "Jest tam na przykład oficer, który świetnie zna się z Donaldem Tuskiem. Podobno regularnie grywa z nim w tenisa. Nie można kierować się takimi kryteriami przy promocji generalskiej" - twierdzi informator "Wprost".
Tymczasem premier Donald Tusk zdecydowanie zaprzecza tym rewelacjom. "To absurdalne i niedorzeczne" - skomentował premier. "Jeśli miała być to jakaś prowokacja ze strony tygodnika <Wprost>", to została nieudolnie przygotowana. Bo wszyscy wiedzą, że ja nie gram w tenisa" - dodał Tusk.
Nie awansował, bo ma takie prawo
"Dostaliśmy 15 nazwisk. Lech Kaczyński po opinii BBN wybrał z nich trzy" - tłumaczy z kolei Patrycja Hryniewicz z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Na pytanie RMF, czemu tylko trzy, odpowiada, że pozostałe kandydatury "prawdopodobnie mu nie odpowiadają".
I zaraz dodaje, że prezydent ma prawo decydować o tym, którzy z kandydatów na generałów otrzymają nominację.
RMF sugeruje, że prezydent nie chce awansować na generałów oficerów, którzy siedzą tylko zza biurkami i nie mają doświadczenia na polu walki.
"Jeżeli prezydent rzeczywiście zablokuje dwanaście nominacji generalskich, to po raz kolejny udowodnimy, że źle się rozmawia na szczytach polskiej polityki" - komentuje spór wicepremier Grzegorz Schetyna.
Śruba dla ministra
Tymczasem szef resortu obrony Bogdan Klich ma już kolejny problem. Żołnierze protestują w odwecie za jego wypowiedź, że ""wojsku należy przykręcić śrubę".
Dlatego - jak donosi RMF - podwładni masowo będą wysyłać ministrowi śrubki. Chcą w ten sposób uświadomić Klichowi, że głównymi problemami w wojsku są biurokracja i brak sprzętu.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!