Tusk wyrzucił z pracy człowieka PSL
Zamówił sobie modny telefon za prawie 5 tysięcy złotych, nie mógł pracować bez skórzanego fotela za blisko 4 tysiące. Kłamał o swoim wykształceniu, ale miarka się przebrała. Znany z bizantyjskiego stylu życia prezes Agencji Rynku Rolnego Bogdan Twarowski stracił pracę. Decyzję o jego dymisji podpisał Donald Tusk. To może zaszkodzić koalicji, bo Twarowski ma przyjaciół w PSL.
- Pitera zmusi Pawlaka do odejścia?
- Fura, skóra i komóra prezesa rządowej agencji
- Pawlak chce wpływać na skład rządu
- Kogo Polacy chcą wyrzucić z rządu
- Sikorski, Tusk, Zdrojewski najlepsi w rządzie
- Oto ministrowie, którzy stracą pracę
- Czy wybuchnie wojna PO-PSL?
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pracownicy Agencji Rynku Rolnego nadali Bogdanowi Twarowskiemu pseudonim "Ja, prezes" - bo sam często tak się nazywał. Na koszt podatników zafundował sobie bardzo drogi telefon, fotel i zestaw nawigacji do auta za półtora tysiąca złotych.
Twarowski zażądał też zakupu dwóch innych aparatów telefonicznych, a także telewizora LCD, dwóch monitorów komputerowych, wieży hi-fi i reprodukcji dwóch obrazów.
Jak doniósł "Newsweek", raport o zakupach Twarowskiego wściekli pracownicy wysłali do premiera Donalda Tuska. Ale to nie bizantyjski styl prezesa wpłynął na decyzję o jego dymisji, co potwierdził dziś sam szef rządu.
Bezpośrednim powodem było wykrycie przez minister Julię Piterę fałszywych danych, które Twarowski podawał na stronie internetowej agencji. W swoim życiorysie napisał, że ma otwarty przewód doktorski, co okazało się nieprawdą.
"Chciałbym, aby szefami urzędów centralnych byli ludzie, co do których nie pojawiają się wątpliwości" - wytłumaczył Donald Tusk.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!