Aneta K. i Łyżwiński na ławie oskarżonych

Były poseł Samoobrony Stanisław Łyżwiński odpowie za okradanie partii i Sejmu Fot. fot. Marcin Lobaczewski / Inne
Stanisław Łyżwiński okradał własną partię i Kancelarię Sejmu - nie mają wątpliwości śledczy. Akt oskarżenia przesłali do sądu. Twierdzą, że były poseł Samoobrony za pieniądze Sejmu kupił synowi działkę. Łyżwiński na ławie oskarżonych zasiądzie z partyjnym kolegą i Anetą K., głównym świadkiem w seksaferze. Według śledczych, Samoobronę okradła cała trójka.
- Oto nowa żona Łyżwińskiego
- "Spełnię twoje marzenia sado-maso"
- Łyżwińska ma nowe dowody w seksaferze
- Prokuratorzy chcą oskarżyć Anetę Krawczyk
- Prokuratura: Łyżwiński okradał Samoobronę
- Śledczy: Aneta Krawczyk ukradła 60 tysięcy
- Aneta Krawczyk oskarżona o oszustwa
- Lepper i Łyżwiński staną przed sądem za seksaferę
- Łyżwińskiemu nie wolno błogosławić syna
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratorzy są pewni, że byli posłowie z Samoobrony Stanisław Łyżwiński i Waldemar B., oraz Aneta K. podbierali z kasy partii pieniądze wpłacane na kampanię wyborczą w 2002 roku.
"Chodzi o kilkudziesięciu kandydatów na radnych. Wpłacali oni pieniądze za umieszczenie ich na listach wyborczych" - informują prokuratorzy.
W największych tarapatach jest jednak Łyżwiński, bo - zdaniem śledczych - okradał nie tylko swoją partię, ale i Kancelarię Sejmu.
"Wyszło również na jaw, że Łyżwiński w 2004 roku przywłaszczył pieniądze pochodzące z Kancelarii Sejmu. Pieniądze przelał z konta swojego biura poselskiego na konto Agencji Nieruchomości Rolnych w Warszawie jako zapłatę za zakup przez jego synów nieruchomości rolnej położonej w gminie Biała Rawska" - twierdzą prokuratorzy.
Ustalili oni także, że w marcu 2005 roku Łyżwiński przywłaszczył kolejne 110 tysięcy złotych, przelewając tę kwotę z konta swojego biura poselskiego na konta należące do syna.
Pieniądze te miały być wypłacane na prowadzenie biura poselskiego i poseł nie miał prawa nimi inaczej rozporządzać. Tym samym - zdaniem śledczych - działał na szkodę Kancelarii Sejmu. Za te czyny grozi mu pięć lat więzienia.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!