Ludzie IPN niszczyli tajne akta?
Oficerowie WSI i pracownicy IPN razem niszczyli tajne dokumenty - twierdzi "Wprost". W jaki sposób? Tygodnik pisze, że czarnym pisakiem wykreślano nazwiska w dziennikach operacyjnych wojskowych tajnych służb. Inne dokumenty ukrywano, by nie trafiły do IPN.
- Tak handlowano aneksem Macierewicza
- PiS wystawia Macierewicza do wiatru?
- Platforma nie ma czasu na lustrację
- Egzamin na szpiega zdawali faksem
- Prezydent: Nie mam czasu na aneks o WSI
- Wojskowe archiwum ukryte w pałacu
- Paweł Kowal: WSI mnie nagabywało
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przeszłość w latach 2003 i 2004 zamazywała grupa oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych. Pomagać im miało dwoje pracowników IPN - twierdzi "Wprost".
O niszczeniu tajnych dokumentów przez oficerów WSI i pracowników IPN komisja ds. likwidacji WSI zawiadomiła Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Warszawie. Marker, którego użyto do wykreślania nazwisk, jest wyjątkowo trwały. Nazwisk nie da się juz odczytać.
Większość tajnych współpracowników służb PRL czynnych obecnie w biznesie, mediach czy polityce pozostała niezdemaskowana. Gdy SB w 1989 roku zaczęła niszczyć swoje archiwa (przede wszystkim zaczynając od tych dotyczących najbardziej wpływowych osób), kopie trafiały do ZSRR.
"Jest oczywiste, że tajne rosyjskie służby używały i używają akt uzyskanych od służb PRL do działań werbunkowych w Polsce. Dlatego, aby dziś przeprowadzić rzeczywistą lustrację, nie można wyłączać części zbiorów archiwalnych (zbioru zastrzeżonego), bo wtedy lustracja traci sens" - przekonuje tygodnik.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!