Polska armia ma nowych generałów
Trzy nominacje generalskie wręczył prezydent Lech Kaczyński. Tę trójkę wybrał z listy piętnastu oficerów zaproponowanych do awansu przez resort obrony. "Decyzja prezydenta nie satysfakcjonuje mnie" - przyznał rozczarowany minister obrony Bogdan Klich.
- MON chciał awansować znajomego Tuska?
- Tajna rozmowa prezydenta z Klichem
- Szykuje się bitwa o generałów
- Gigantyczna korupcja w polskiej armii
- Trzecia wojna o nominacje generalskie
- Czwarty generał nie dojechał na czas
- Tusk: To prowokacja, nie gram w tenisa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Generałami dywizji zostali dyrektor departamentu budżetowego MON Andrzej Fałkowski i szef zarządu planowania rzeczowego Sztabu Generalnego WP Bogusław Samol. Na stopień generała brygady prezydent mianował pełniącego obowiązki komendanta-rektora WAT Zygmunta Mierczyka.
Minister obrony Bogdan Klich przyznał, że akceptacja tylko trzech spośród 15 proponowanych przez niego kandydatur nie usatysfakcjonowała go. "Ale cieszę się, że prezydent wróci do rozmowy o pozostałych kandydatach" - dodał, przypominając ustalenia ze środowej rozmowy z prezydentem.
Generalskie szlify otrzymało dzisiaj także sześciu kombatantów i weteranów II Wojny Światowej: płk Aleksander Arkuszyński, płk Janusz Brochwicz-Lewiński, płk Jerzy Wacław Lipka, płk Paweł Błaszkiewicz, płk Kazimierz Załęski i płk Mieczysław Wałęga.
Prezydent przyznał także odznaczenia państwowe - m.in. Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymały go osoby "zasłużone dla wolnej i demokratycznej Polski".
Lech Kaczyński podkreślił znaczenie "pierwszej, drugiej i trzeciej konspiracji", czyli działań ruchu oporu w latach 1939-45, powojennego ruchu antykomunistycznego oraz opozycji lat 70., która "jawnie działała w latach 1980-81", "by w stanie wojennym zanurzyć się w podziemiu i wyjść z niego wraz z odzyskaniem niepodległości".
"To wszystko było walką o niepodległość" - podkreślił prezydent. Zaznaczył, że ryzyko walki zbrojnej było większe, a jego pokoleniu "przypadł zaszczyt walki pokojowej", która w tamtych czasach jako jedyna niosła szansę powodzenia.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!