Borowski jak Mojżesz
Zła nowina dla wszystkich, którzy chcieli powalczyć o fotel przewodniczącego SDPL. Wprawdzie Marek Borowski, trzaskając drzwiami klubu parlamentarnego LiD, zapowiedział, że do końca roku odejdzie z funkcji szefa Socjaldemokracji, ale - jak dowiedział się "Newsweek" - po tygodniu zmienił zdanie.
- Marszałkowi Sejmu mylą się lewicowe frakcje
- Cimoszewicz na lidera nowej lewicy
- Rosati powalczy o Pałac Prezydencki?
- Rozbrat partii Borowskiego z LiD-em
- Ostateczny koniec jednej lewicy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były marszałek powiedział "Newsweekowi", że władzę odda dopiero w 2009 roku, po głosowaniu do Parlamentu Europejskiego. "Odpowiadam za to, by najpierw przeprowadzić partię przez najtrudniejszy okres" - dodał niczym Mojżesz.
A problemy rozłamowców już się mnożą, odwrotnie proporcjonalnie do poparcia społecznego. Na SDPL - Nową Lewicę nie ma miejsca nawet w Sejmie. Marszałek Bronisław Komorowski, nie mogąc znaleźć żadnego lokum, przydzielił w końcu "borówkom" pokoik w budynku Kancelarii Senatu - izby parlamentu uważanej za miejsce zsyłki dla politycznych emerytów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!