Marszałek Senatu: Prezydent przeszkadza
"Prezydent chce maksymalnie utrudnić funkcjonowanie rządu" - twierdzi Bogdan Borusewicz w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Marszałek Senatu i były współpracownik Lecha Kaczyńskiego jeszcze z lat PRL-owskiej opozycji dziś krytykuje głowę państwa. Twierdzi, że Lech Kaczyński jest prezydentem jednej partii.
- Palikot: Prezydent znalazł się na dnie
- Premier u prezydenta tylko dwie godziny
- Czy nasz prezydent jest przy zdrowych zmysłach?
- Palikot ujawnia: Jestem zdrowy psychicznie
- Premier: prezydent broni dominacji PiS w mediach
- Niesiołowski: Niech prezydent zrezygnuje
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To problem, ponieważ prezydent, żeby dobrze spełniać swoją funkcję, musi być arbitrem, a nie stroną w konfliktach" - mówi senator Borusewicz. Jego zdaniem Lech Kaczyński niepotrzebnie opowiada się po stronie PiS w boju o ustawę kompetencyjną, która ma regulować zapisy traktatu lizbonskiego. "Znowu prezydent pokazuje tę złą stronę. Ogłasza, że podpisze traktat, ale razem z tą ustawą" - zauważa marszałek Senatu.
Borusewicz wylicza też główne pola konfliktu między rządem a prezydentem. To nie tylko traktat lizboński, ale również sprawa proponowanych przez MON nominacji generalskich, których nie zaakceptował Lech Kaczyński i zapowiadane weto do ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych.
"Współpracy muszą chcieć dwie strony, a tymczasem jedna ustawia się stale bokiem do wszystkiego i w kółko mówi <nie>" - mówi Bogdan Borusewicz. "Zapowiedź weta prezydenckiego do ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych dotyka milionów Polaków. Weto do tej ustawy nie pozwoli naprawić sytuacji w służbie zdrowia" - stwierdza marszałek Senatu w rozmowie z "Rzeczpospolitą".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!