Prezydent: Może Palikot miał rację?
Takiego prezydenta już dawno nie widzieliśmy. Rozluźniony Lech Kaczyński podczas jednej z uroczystości w Belwederze zapomniał nazwiska jednego z przedstawianych gości. Ale wcale się tym nie speszył, tylko obrócił w żart. "Może Palikot miał rację!" - powiedział i głośno się roześmiał.
- Palikot: Prezydent znalazł się na dnie
- Prezydent: Chyba dobrze, że nie brałem narkotyków
- Rzecznik PiS: Nie ma akcji "zakochany prezydent"
- Palikot ujawnia: Jestem zdrowy psychicznie
- Poseł Palikot ma za mało... testosteronu
- Ekshibicjonizm Palikota zawstydził PO
- Premier u prezydenta tylko dwie godziny
- Palikot o zdrowiu prezydenta... w prokuraturze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po konferencji naukowej "Polskie wyzwania: państwo – tożsamość – rozwój", jaka odbyła się w Belwederze, prezydent wymieniał nazwiska naukowców, z którymi się spotkał. Przy trzeciej osobie zawahał się: "Jezus Maria... profesorowi... Rastowskiemu. Może Palikot ma rację..."
"My się w ogóle dobrze znamy z profesorem" - tłumaczył chwilę później wcale niespeszony.
Zapytany przy okazji przez dziennikarzy o piątkowe spotkanie z premierem, już spokojnie odpowiedział, że rozmowa przebiegała w dobrej atmosferze. "W końcu nie było żadnych napięć, a to dobrze rokuje na przyszłość" - stwierdził.
Dodał, że rozmawiał z Donaldem Tuskiem o służbie zdrowia i polityce zagranicznej, ale nie chciał zdradzić szczegółów.
"My oczywiście w niejednej sprawie się różnimy swoimi wizjami świata i Polski, tak jest od dwudziestu pięciu lat. I przy tych nieco odmiennych wizjach świata, które zdefiniowane zostały już ponad dwadzieścia lat temu, musimy ze sobą współpracować" - powiedział Lech Kaczyński.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!