Dziennik.plPolityka

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

"Agenci dotykali mnie w miejscach intymnych"

2008-05-13 | Ostatnia aktualizacja: 18:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

"W brutalny sposób zabrano nam telefon i kamerę. Kazano ściągnąć spodnie i obmacywano w miejscach intymnych" - relacjonuje dziennikarz TVP, który filmował akcję ABW w domu członka komisji weryfikacyjnej WSI. Telewizja oficjalnie protestuje przeciwko zachowaniu agentów. "To zamach na wolność" - głosi oświadczenie TVP.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"To zamach na wolność i niezależność mediów. Dziennikarze TVP nagrywający materiał reporterski zostali potraktowani przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sposób absolutnie niedopuszczalny" - czytamy w oświadczeniu Telewizji Polskiej. Chodzi o dziennikarzy, którzy weszli do domu Piotra Bączka, podczas gdy oficerowie ABW prowadzili w nim przeszukanie. Reporterzy nie mieli zgody na wejście do domu.

W programie "Misja Specjalna" w telewizyjnej Jedynce jeden z dziennikarzy relacjonował, że agenci kazali mu się rozebrać i "obmacywali w miejscach intymnych". "Poza kamerą i telefonem zabrano nam także pendrive'y, pamięć przenośną. Tam są informacje, które mogą ujawnić nasze źródła informacji. To skandal" - mówił reporter.

Jego zdaniem cały incydent "mógł być zamachem na media publiczne". "Słyszałem jak agentka ABW rozmawiała przez telefon. Ktoś w słuchawce pytał z jakiej jesteśmy telewizji. Gdy odpowiedziała, że z telewizji publicznej doszło do tej nieprzyjemnej sytuacji" - opowiadał dziennikarz.

Wcześniej prokuratura przyznała, że w domu Piotra Bączka, byłego rzecznika Antoniego Macierewicza i członka komisji weryfikacyjnej WSI, doszło do incydentu. Ekipa TVP bez zgody prokuratury filmowała czynności procesowe. Zdaniem śledczych, było to działanie bezprawne.

Dziennikarzom odebrano kamerę - jest ona "do zwrotu po sprawdzeniu, co nagrano". Prokuratorzy twierdzą, że tylko organ prowadzący śledztwo mógł wydać zgodę na nagrywanie materiału w domu Piotra Bączka, a wniosku o to nie było.

Według oświadczenia TVP dziennikarzy "bez uzasadnienia pozbawiono sprzętu reporterskiego, a następnie zatrzymano".

"Ten akt przemocy oceniamy jako zamach na wolność i niezależność mediów, łamanie określonych w konstytucji praw człowieka oraz podstawowych zasad obowiązujących w państwie demokratycznym" - napisano w oświadczeniu podpisanym przez rzeczniczkę TVP Anetę Wronę.

Telewizja Polska zapowiedziała, że "w sytuacji zagrożenia wykonywania obowiązków dziennikarskich w Polsce" - zwróci się do Komisji Etyki Dziennikarskiej, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Komisji Praw Człowieka.

Protest przeciwko "bezprawiu ABW" w liście otwartym przesłanym PAP wyraziła również grupa dziennikarzy m.in.: Piotr Gabryel, Katarzyna Hejke, Jerzy Jachowicz, Igor Janke, Michał Karnowski, Jan Pospieszalski, Maciej Rybiński, Tomasz Sakiewicz, Marcin Wolski, Piotr Zaremba i Rafał Ziemkiewicz.

"Działanie ABW wobec dziennikarzy TVP jest naruszeniem wolności słowa i prawa obywateli do informacji. Domagamy się od kierownictwa ABW wyjaśnienia sprawy i ukarania winnych tych skandalicznych działań" - napisali autorzy listu.

We wtorek ABW dokonała rewizji w mieszkaniach czterech osób, w tym dwóch członków komisji weryfikacyjnej WSI - Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka. Śledztwo, w ramach którego podjęto te czynności dotyczy "pewnych nieprawidłowości" przy działaniu komisji.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl