Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

"Szyją prowokację na komisję Macierewicza"

2008-05-14 | Ostatnia aktualizacja: 18:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Jestem wolny, ale być może śledzony i podsłuchiwany" - mówi w RMF Piotr Bączek z komisji weryfikacyjnej WSI i były rzecznik Antoniego Macierewicza. Jego mieszkanie przetrząsnęła wczoraj ABW. "Szukali dokumentów niejawnych. Nie posiadałem ich" - zapewnia i dodaje, że wobec komisji może być "szyta prowokacja".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nie spodziewałem się w ogóle przeszukania ani tego, że będę zatrzymany, bo powiedziano mi, że jestem przesłuchiwany w charakterze świadka" - opowiada Piotr Bączek w RMF. Jednak do studia przyszedł z własną szczoteczką i pastą do zębów. "To dlatego, że z radia idę na przesłuchanie do prokuratury i tam kategoria może być zmieniona. Ze świadka mogę zostać podejrzanym".

"Nie wiem, czy agenci znaleźli u mnie coś, co by ich interesowało" - powiedział Bączek i dodał, że nie znaleziono u niego żadnych dokumentów z klauzulą ściśle tajne. Agenci powiedzieli mu, że rewizja ma związek z propozycją sprzedaży aneksu do raportu z likwidacji WSI grupie "Agora", czyli wydawcy "Gazety Wyborczej".

Przyznał jednak, że w jego domu odkryto "kilkanaście dokumentów archiwalnych dotyczących szeroko pojętej działalności służb specjalnych oraz nośniki elektroniczne". Nie było jednak wśród nich aneksu z raportu o WSI.

Na pytanie, czy to prawda, że dziennikarzom pokazywano strony aneksu, oferując jego sprzedaż za 250 tysięcy złotych, Bączek odpowiedział tylko: "Jest możliwe, że jest szyta prowokacja wobec komisji weryfikacyjnej i osób współdziałających z komisją".

Były rzecznik Macierewicza stwierdził też, że to niemożliwe, by członkowie komisji za pieniądze wykreślali nazwiska z raportu o WSI. "Dałbym się pokroić za każdego" - przyznał. Ale nie miał już takiej pewności co do zatrzymanych w tej sprawie osób: byłego oficera specsłużb PRL Aleksandra Lichockiego i dziennikarza TVP Wojciecha Sumlińskiego.

TOKU
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «