Bez aresztów w sprawie weryfikacji WSI
Prokurator chciał, ale sąd nie aresztował byłego oficera specsłużb PRL Aleksandra Lichockiego i dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Śledczy oskarżają ich, że proponowali za łapówki pozytywne rozstrzygnięcia komisji weryfikacyjnej WSI. Ich mieszkania przeszukali we wtorek agenci ABW.
- Prezydent: Schetyna wie lepiej, co wiem
- Gosiewski: Rząd mataczy, błądzi i kluczy
- Kurski: Nie mówcie, że podsłuchiwał mnie PiS
- Piotr Bączek zeznaje ze szczotką do zębów
- Prezydent: Nie mam czasu na aneks o WSI
- Prokuratura: Znaleziono tajne dokumenty
- Prokuratorzy chcą przesłuchać Macierewicza
- Kto złamał prawo: dziennikarze czy ABW?
- Komorowski: Bączek wezwał TVP na ratunek
- MON: Będzie nowa komisja weryfikująca WSI
- Ziobro kontra Ćwiąkalski: "Kto ma rację w sprawie Bączka"
- "Szyją prowokację na komisję Macierewicza"
- Ćwiąkalski: ABW szukała sprawców przestępstwa
- Służby wciąż ponad prawem
- Kaczyński: ABW chciała zdobyć tajny aneks?
- Obrońcy praw człowieka żądają od premiera wyjaśnień
- Prezydent odsunięty od weryfikacji WSI
- ABW zabrała "tajne" materiały naukowe
- "Zamiast przeprosin, był wniosek o areszt"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratura wystąpiła z wnioskami o areszt, bo twierdzi, że podejrzani mogą mataczyć w sprawie, a w dodatku grozi im wysoka kara - nawet osiem lat więzienia za płatną protekcję.
Prokurator zastrzega, że obaj mężczyźni, choć nie przyznają się do winy i są teraz na wolności, nadal występują w sprawie jako osoby podejrzane.
Wiadomo już za to, kto zawiadomił prokuraturę o możliwym przestępstwie. To były oficer WSI, który powiadomił śledczych, że zaproponowano mu pośrednictwo w załatwieniu pozytywnej weryfikacji za 200 tysięcy złotych.
Oficer ten ma w śledztwie status pokrzywdzonego - tłumaczy wiceprokurator generalny, Jerzy Szymański. I dodaje, że śledztwo w sprawie płatnej protekcji w związku z weryfikowaniem byłych żołnierzy WSI trwa od 7 grudnia zeszłego roku.
We wtorek ABW przeszukała w związku z tym śledztwem mieszkania dziennikarza i Lichockiego oraz dwóch członków komisji weryfikacyjnej: Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka. Tym ostatnim nie postawiono zarzutów, a przesłuchano jako świadków.
Jednak jak dowiedział się dziennik.pl, u Bączka znaleziono dokumenty, które - zdaniem prokuratorów - mogą być tajne. I dlatego nie wykluczone, że Bączek też usłyszy zarzuty nielegalnego posiadania tajnych akt.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!