"Zamiast przeprosin, był wniosek o areszt"
Zatrzymany przez ABW dziennikarz Wojciech Sumliński zaprzecza, by miał cokolwiek wspólnego z weryfikacją WSI. Śledczy oskarżają jego i Aleksandra Lichockiego o to, że proponowali za pieniądze pozytywne załatwienie weryfikacji. Ale sąd nie posłał ich do aresztu.
- Dwie osoby zatrzymane w aferze z raportem o WSI
- Bez aresztów w sprawie weryfikacji WSI
- Dziennikarze TVP zatrzymani zgodnie z prawem
- Prokuratura: Znaleziono tajne dokumenty
- ABW zabrała "tajne" materiały naukowe
- Piotr Bączek zeznaje ze szczotką do zębów
- Dziennikarz targnął się na życie przed aresztowaniem
- Nie wiem, czy Sumliński jest winny
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie rozmawiałem na temat raportu z likwidacji WSI, aneksu do tego raportu, ani samej weryfikacji oficerów z panami Lichockim, Bączkiem i Pietrzakiem" - zapewniał w "Kropce nad i" w TVN24 Wojciech Sumliński.
Dziennikarz przyznał, że po wtorkowej akcji ABW, kiedy został zatrzymany, a jego mieszkanie przeszukane, spodziewał się przeprosin, bo był przekonany, że to nieporozumienie. "Liczyłem, że ktoś następnego dnia mnie za to przeprosi, ale dowiedziałem się, że prokurator wnosi o trzymiesięczny areszt. Nie wiem na jakiej podstawie. Chociaż pewną teorię mam... To jednak rozmowa na inną okazję" - mówił tajemniczo Sumliński.
Tego samego dnia ABW przeszukała również mieszkania Aleksandra Lichockiego, oraz członków komisji weryfikacyjnej WSI - Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka.
Wojciech Sumliński jest tym wszystkim zaskoczony. "Z Piotrem Bączkiem rozmawiałem ostatni raz chyba rok temu. Z Leszkiem Pietrzakiem konsultowałem natomiast pewne rzeczy związane z moją książką na temat księdza Jerzego Popiełuszki. O WSI w ogóle nie było mowy" - podkreślał w programie "Kropka nad i".
Za to Aleksander Lichocki nie jest obcy Sumlińskiemu. Miał z nim stały kontakt. "Ten człowiek był jednak dla mnie, tak jak i dla wielu innych dziennikarzy, tylko źródłem informacji" - zastrzegał.
Śledczy chcieli posłać do aresztu Sumlińskiego i Lichockiego, ale sąd odrzucił wniosek prokuratury.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!