Donald Tusk jak peruwiański Indianin
Wełniana czapka z napisem PERU na czole i gustownymi warkoczykami zakrywającymi uszy, a na górze pomponik - tak dziś noszą się Donald Tusk z żoną. To nietypowe nakrycie głowy premier dostał od peruwiańskich Indian na wycieczce w Andach. Czapeczka będzie jak znalazł na polską zimę.
- Podróż śladami Inków czy poważna misja rządowa
- Donald Tusk został prezydentem
- Zmian w rządzie nie będzie
- Córka zazdrości Tuskowi opalenizny
- Tak ćwiczy Tusk
- Tusk fotografuje się z Chávezem
- Rekordowo niskie poparcie dla Tuska
- Tusk: Śmiejcie się ze mnie, ale nie ze Słońca Peru
- Tusk nie zjadł serca byka, bo idzie w góry
- Tusk: Nie potrzebowałem koki
- Zamiast cudów, rosnące ceny i grillowe orędzia
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szyję szefa rządu Indianie okręcili do kompletu szalikiem. Takie pamiątki Donald Tusk przywiezie ze szkoły imienia Ernesta Malinowskiego, z położonej kilka tysięcy metrów nad poziomem morza osady Morococha. Uczy się tam niewiele ponad stu małych Indian.
Do szkoły imienia polskiego inżyniera Tuskowie dostali się górską koleją, również imienia Ernesta Malinowskiego. Indianie do dziś pamiętają Polaka, który w XIX wieku wybudował najwyższej położoną wówczas kolej.
Premier wsiadł do pociągu w Limie, niewiele ponad poziomem morza. Kilkugodzinna podróż do przełączy Ticlio na wysokości 4768 metrów jest trudna dla osób nie przyzwyczajonych do gwałtownych zmian wysokości. Ale Peruwiańczycy mają na to swoje sposoby.
Choroba wysokościowa, zwana Soroche, w łagodnych przypadkach objawia się zawrotami głowy i nudnościami. W skrajnych kończy się nawet obrzękiem płuc lub mózgu. Przed podróżą powyżej 2500 metrów nad poziom morza dobrze jest napić się zalecanego przez Indian naparu z liści koki, czyli tak zwanego mate de coca.
Nie wiadomo, czy premier skorzystał z tej wiedzy i skosztował naparu. Wiadomo tylko, że przed wyprawą w góry zrezygnował z tłustych szaszłyków z serc byka i ciężkich trunków. Takie specjały serwował swym gościom prezydent Peru na wystawnej kolacji.






















~terko2011-02-18 14:07
Ile dokładnie ten urlop - jeszcze przed zaczęciem jakiejkolwiek pracy przez premiera- kosztował Polaków . Może lepiej byłoby tak zapracowanego urzednika Polski po prostu zastąpić innym mniej zapracowanym .Gdzie poleci i z kim jak troche popracuje ? Strach pomyśleć Moze w kosmos ? Oby
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!