Działacze SLD na sekswycieczce po jeziorach

Czy znani politycy SLD bawili się z prostytutkami razem z prezydentem Olsztyna? Fot. BOGDAN HRYWNIAK / Inne
Politycy SLD, prostytutki i prezydent Olsztyna, który siedzi teraz w areszcie za molestowanie urzędniczek, mieli się bawić podczas specjalnych rejsów na Mazurach. O ekscesach na statku opowiadali w TVN świadkowie, którzy pomagali organizować sekswycieczki po mazurskich jeziorach.
- Prezydent spędzi święta w szpitalnej celi
- Prezydent: Uprawiałem seks, ale nie zgwałciłem
- SLD wybierze sobie szefa w tajemnicy
- Ocenią seksaferę w referendum
- Prezydent nie wyjdzie z aresztu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Reporterzy "Superwizjera" TVN odnaleźli kilku znajomych zawieszonego w czynnościach prezydenta Olsztyna. Według nich, Czesław Małkowski miał przygotowywać dla działaczy z centrali SLD tzw. nieoficjalne atrakcje. Zapraszał ich na pokład wynajętego statku. Gościł alkoholem, wybornym jedzeniem i towarzystwem młodych prostytutek.
"Powiem szczerze, że umieją pić alkohol. Dużo piją, ale umieją pić" - zdradza na nagraniu pracownik barki. "Pływał z nami prezydent Olsztyna. Pływały panienki..."
Małkowski dość często brał udział w wyjazdach integracyjnych. Jak wynika z relacji ofiar, dochodziło na nich do seksualnych zbliżeń z podwładnymi. Jeden z rozmówców "Superwizjera" przytacza sytuację, kiedy żona prezydenta pojechała z tracącą wzrok córką do Poznania na operację. "Żona dzwoniła, żeby przyjechał, a on w tym czasie w Warszawie panienkę <popychał>. Dla niego to było ważniejsze i w tym momencie straciłem w ogóle do niego szacunek.
Z kolei były działacz SLD, przedstawiający się jako Andrzej, opowiadał o praktykach rekrutacyjnych prezydenta: "Kobiety spotykały się z nim na różnych imprezach. Oddawały się mu i przez to osiągały sukcesy zawodowe" - czytamy na portalu tvn24.
Małkowski był postacią wpływową w Olsztynie. Liczyli się z nim przedsiębiorcy, księża i lokalne gazety. Zdaniem świadków, miał wpływ na obsadzanie stanowisk w niemal wszystkich miejskich urzędach. "Nie bez powodów miał ksywę Pinochet. Był bezwzględny. Nie wybaczał. Tak było z dyrektorami, z urzędnikami, którzy mówili, że dla nich największym koszmarem była niedziela, bo w poniedziałek idą do roboty i nie wiedzą, za co będą zwolnieni".




















~Adamson2012-01-06 08:22
Teraz pewnie tez rzadzi - pod cela - Adams.
~Adamson2012-01-06 08:21
Co sobie porzadzil, to porzadzil. Pinochet jeden ! Adams.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!