Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Szefowa prokuratury: Zatrzymacie ministra, to was puknę

2008-05-20 | Ostatnia aktualizacja: 18:30 | Komentarze: 0 | skomentuj
Zatrzymanie Tomasza Lipca

Zatrzymanie Tomasza Lipca / Inne

Jeśli zatrzymacie Lipca przed wyborami, mimo zakazu, to was puknę - miała powiedzieć, według informatora dziennika.pl, szefowa prokuratury okręgowej w Warszawie śledczemu prowadzącemu sprawę korupcji w ministerstwie sportu. Było to sześć dni przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku. Zdaniem naszego informatora, zakaz Elżbieta Janicka wydała po konsultacjach z wysoko postawionymi politykami PiS.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Poniedziałek, 15 października 2007 roku. Według informatora dziennika.pl, do gabinetu Elżbiety Janickiej przychodzi prokurator prowadzący śledztwo w sprawie Tomasza Lipca, byłego ministra sportu, zamieszanego w aferę korupcyjną w tym resorcie. Mówi szefowej prokuratury okręgowej, że ma zamiar następnego dnia, to znaczy we wtorek, polecić zatrzymanie Lipca.

Janicka, zdaniem tego prokuratora, dzwoni wtedy do kogoś wysoko postawionego w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Zwraca się do rozmówcy "panie ministrze". Referuje sprawę i pyta: "panie ministrze, a czy mój minister o tym wie?".

Po tej rozmowie Janicka kategorycznie zabrania zatrzymania byłego ministra sportu przed wyborami. I grozi: "Jeśli dokonacie tego zatrzymania, to ja was puknę". Akurat te słowa ujawnia też serwis "Rzeczpospolitej".

Dwa dni później - w środę, jak przypomina nasz informator - szef CBA, Mariusz Kamiński, organizuje słynną konferencję dotyczącą posłanki Platformy Obywatelskiej, Beaty Sawickiej, zamieszanej w aferę korupcyjną na Wybrzeżu.

A Tomasz Lipiec? Zostaje zatrzymany - zgodnie z poleceniem Elżbiety Janickiej - dopiero po wyborach, w czwartek, 25 października.

Zapis rozmowy Janickiej z prokuratorem, jak wynika z informacji dziennika.pl, znajduje się w tajnych aktach, dotyczących działań prokuratury i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zapoznają się z nimi członkowie sejmowej komisji śledczej do spraw nacisków na specsłużby.

Co na to posłowie?

Pytany o tę sprawę członek komisji śledczej, Sebastian Karpiniuk z PO, nie chce mówić o szczegółach - zasłania się klauzulą tajności. Potwierdza jednak pośrednio nasze informacje, mówiąc, że "ma nadzieję, iż ta kwestia będzie mogła być omawiana w trybie jawnym".

"Nie mogę komentować szczegółów tej sprawy, ponieważ dysponuję wiedzą z akt opatrzonych klauzulą tajne, ale z całą pewnością ta sytuacja będzie szczegółówo roztrząsana przez naszą komisję" - zapewnia dziennik.pl kolejny członek speckomisji, Jan Widacki z Partii Demokratycznej.

"W tej sprawie politycy podnosili już rozmaite zarzuty, także, że CBA przełożyła termin zatrzymania. Ja tej sprawy nie znam" - zapewnia nas były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

"To jest kompletna bzdura" - tak Ziobro skomentował sugestie naszego informatora, że prokurator Janicka podejmowała decyzje po telefonicznym uzgodnieniu ich z ministrem. "Ja nawet nie wiem, czy kiedykolwiek, telefonicznie, z nią rozmawiałem" - zapewnia nas minister.

Magdalena Rubaj
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «