Tak SLD opijało nowego szefa
Sobotni kongres SLD - na którym wybrano Grzegorza Napieralskiego nowym szefem Sojuszu - nie był tylko wydarzeniem politycznym, ale też okazją do imprezowania. "Fakt" pisze, że delegaci już w ciągu dnia biegali do sklepu monopolowego po kolejne butelki. Najpierw pili ukradkiem, później - już po wyborze nowego szefa - przestali się kryć.
- Poczet królów lewicy
- "Fakt" apeluje: Pośle Kalisz, nie rozpijaj prezydenta
- Kwaśniewski: Wybaczcie chwile słabości
- Oleksy: Kwaśniewski mnie wykończył
- Kwaśniewskiej nie wyszło w TVN, spróbuje w radiu
- Szefa SLD wybiorą przy flakach
- SLD chce wysłać Olejniczaka za granicę
- SLD nie chce już widzieć Kwaśniewskiego
- Kto uczestniczył w libacji młodzieżówki PiS
- Miller: Filipińska choroba zaburza trzeźwość opinii
- Józef Oleksy też zapowiada, że wraca
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sączenie alkoholu rozpoczęło się już w trakcie wyborów. Gdy ważyły się losy przywództwa na lewicy, delegaci ukradkiem wymykali się z kongresu do
pobliskiego monopolu. Co zdążyli, osuszali na chybcika w parku. Resztę, schowaną pod pazuchą, szmuglowali do siedziby SLD - pisze "Fakt".
Gdy wyniki zostały ogłoszone, wreszcie mogli przestać się krygować i pić alkohol oficjalnie na cześć nowego władcy. A że ciesząca się złą sławą eseldowska knajpka "Pod
Żubrem" już nie istnieje, działacze wybrali partyjny dziedziniec. Potraw z grilla i bigosu obficie podlewanego mocnymi trunkami - jak zwykle nie zabrakło. Libacja na cześć nowego
przewodniczącego trwała do rana.
Wygląda więc na to, że choć od soboty Sojusz Lewicy Demokratycznej ma nowego szefa, to nawyki partyjnych działaczy pozostały niezmienne - pisze "Fakt".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!