Prezes PiS wiele miejsca w swoim przemówieniu poświęcił zaniechaniom rządu koalicji PO-PSL. Jego zdaniem, obecni ministrowie i premier nie mają pojęcia, jak walczyć z szalejącą ostatnio drożyzną. "Rząd potrafi tylko zabierać pieniądze jak za Gierka" - mówił prezes PiS.

Jarosław Kaczyński nie zostawił też suchej nitki na polityce zagranicznej prowadzonej przez Radosława Sikorskiego. W ostrych słowach nazwał to "powrotem do potulnego klientyzmu". Według prezesa PiS, szef polskiej dyplomacji nie robi nic, by walczyć o mocną pozycję naszego kraju na świecie.

Dostało się także resortowi sprawiedliwości. "Dorobek ministra Ziobry jest niszczony w szybkim tempie. Dzisiaj tysiące śledztw toczy się przeciwko tym, którzy z przestępczością walczyli" - ocenił były premier.

"Przeciwstawiamy się obrabowaniu ziem wschodnich Polski" - zapewniał były premier, krytykując pomysł rządu PO-PSL na politykę regionalną. Jego zdaniem wiele inwestycji, istotnych dla ziem wschodniej Polski, w tym dla Podkarpacia "zostało zabranych".

"Traci na tym Przemyśl, Sanok, Komańcza, Krosno, cała ta ziemia na tym traci. Ta ziemia traci dlatego, że obecny rząd, że partia rządząca nie ma poczucia patriotyzmu" - ganił poczynania ministrów Donalda Tuska.

"Nie dziwię się, że Jarosław Kaczyński bez szczególnego entuzjazmu ocenia mnie i pracę mojego rządu. Natomiast uważam, że można krytykować tak jakoś odrobinę serdeczniej" - odpowiedział na te zarzuty Donald Tusk. "Uważam, że zarzucanie braku patriotyzmu tylko dlatego, że ma się inną wizję polityczną, jest nieeleganckie. Chciałbym żeby takie wypowiedzi zniknęły z debaty publicznej".

"Ja na miejscu prezesa Kaczyńskiego też nie miałbym dzisiaj najlepszego nastroju. Może stąd bierze się ta jego taka niepotrzebna zapiekłość" - dodał premier.