Oskarżeni w aferze gruntowej. Pierwsi i ostatni?
W tej sprawie pojawiały się nazwiska najważniejszych ludzi w kraju. Ale skończyło się na akcie oskarżenia dla osób, które były tylko płotkami. "Afera gruntowa", która była początkiem upadku rządu PiS, trafia wreszcie przed sąd. Na ławie oskarżonych zasiądą Piotr R. i Andrzej K., którzy powoływali się na wielkie wpływy w Ministerstwie Rolnictwa, kiedy szefem resortu był Andrzej Lepper.
- Lepper: Aferę gruntową uszyli głupole
- Tak wyglądała afera przeciekowa
- Afera gruntowa mniej tajna
- "CBA podało sądowi pasztet z królika"
- Co robią bohaterowie afery gruntowej
- CBA zatrzymało dyrektora z Zarządu Więziennictwa
- Afera gruntowa: Jeden się przyznał, drugi nie
- Były senator PiS z zarzutem korupcji
- Jak CBA osaczało Leppera
- Prokuratura ma podsłuchy rozmów Krauzego
- Piotr R.: Lepper nie był w nic zamieszany
- Lepperowi pętla zaciska się wokół szyi
- CBA wykorzystało więźnia w aferze gruntowej?
- Klęska śledczych w sprawie przecieku z CBA
- Kto opóźnia śledztwo w sprawie akcji CBA?
- Ruszyło dochodzenie ws. akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa
- Rząd Kaczyńskiego obaliły specsłużby?
- Krauze grozi mediom procesami
- "CBA chciało, żebym obciążył Leppera"
- Cała prawda o Kaczmarku
- Zarzuty dla Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piotr R. i Andrzej K. odpowiedzą przed sądem za to, że w pierwszej połowie 2007 roku zaoferowali pośrednictwo w odrolnieniu działek na Mazurach w zamian za wielką łapówkę. Powoływali się przy tym na swoje "wielkie wpływy w Ministerstwie Rolnictwa". Grozi im do ośmiu lat więzienia. Akt oskarżenia wysłano już do sądu.
Prawdziwym celem CBA był jednak sam Andrzej Lepper. Wszystko zakończyło się fiaskiem, bo - jak twierdzą śledczy - do ówczesnego wicepremiera dotarł przeciek na temat wymierzonej w niego akcji Biura. Szefowie służb i prokuratury w rządzie Jarosława Kaczyńskiego stawiali tezę, że za ostrzeżeniem lidera Samoobrony stał minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek. To on miał przekazać wiadomość milionerowi Ryszardowi Krauzemu, który podzielił się sensacją z posłem Samoobrony Lechem Woszczerowiczem. A ten o wszystkim miał opowiedzieć Lepperowi.
Jednak jak na razie sprawa rzekomego przecieku utknęła w martwym punkcie. Prokuratorom i funkcjonariuszom ABW oraz CBA nie udało się dowieść, że taka była droga przecieku. Jego domniemani bohaterowie, Krauze i Kaczmarek, nie zostali oskarżeni o zdradzenie tajnej misji służb. Usłyszeli jedynie zarzuty składania fałszywych zeznań.
Z kolei sam Andrzej Lepper twierdził, że o akcji CBA powiedział mu Zbigniew Ziobro. Ówczesny szef resortu sprawiedliwości bronił się jednak, prezentując nagranie rozmowy z Lepperem. Nie potwierdziło ono słów lidera Samoobrony.
Ziobro: To porażka prokuratury
To, że akt oskarżenia dotyczy tylko dwóch osób, jest porażką prokuratury - mówił w TVN24 były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem, dowody zgromadzone w sprawie mówiły jasno, że Piotr R. i Andrzej K. nie działali sami.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!