"To dobre orzeczenie sądu" - tak szef MON komentuje decyzję Sądu Najwyższego o wypuszczeniu z aresztu żołnierzy oskarżonych o zabójstwo cywilów i atak na wioskę Nangar Khel. Wolność odzyskali dziś kapitan Olgierd C., podporucznik Łukasz B., chorąży Andrzej O. i plutonowy Tomasz B. Dołączyli do trzech swoich kolegów, którzy wyszli z aresztu miesiąc temu. To Jacek J., Robert B. i Damian L.

Komentarze na temat tej sprawy są podzielone. Były wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke nie zostawia na prokuraturze wojskowej suchej nitki. "Od początku twierdziła, że ma dowody na 100 procent, że to są oczywiście przestępcy. A tu się okazuje, że to nie tak" - mówi polityk SLD.

Aleksander Szczygło, minister obrony narodowej w rządzie PiS, nie chce komentować decyzji sądu. Obecny szef MON, Bogdan Klich, przyznaje, że się cieszy. "Odpowiadanie z wolnej stopy jest czymś, na co zasługują polscy żołnierze, polscy oficerowie" - mówi dziennikowi.pl.

Siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego aresztowano w listopadzie 2007 roku. Sześciu z nich śledczy zarzucają zabójstwo ludności cywilnej, jednemu - atak na niebroniony obiekt cywilny.

Za to pierwsze przestępstwo grozi dożywocie, za to drugie - 25 lat więzienia.

Wioskę Nangar Khel ostrzelano 16 sierpnia 2007 roku. Zginęło wtedy osiem osób, w tym kobiety i dzieci. Kilka osób zostało rannych.