"Po lekturze dokumentów w niej zawartych można według historyka wysunąć tezę, że Lech wałęsa był TW <Bolkiem>" - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Zybertowicz. "Ja na podstawie analizy tych dokumentów tak twierdzę" - podkreślał doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. bezpieczeństwa państwa. Nie chciał jednak móić o konkretach. "Niebawem każdy będzie mógł przeczytać te materiały i wyrobić sobie zdanie. To wszystko jest opisane w książce" - mówił historyk.

"Sądy ustalają prawdę formalną, która czasem różni się od materialnej. Mogą też popełnić błędy w ocenie materiału" - w ten sposób profesor skomentował korzystny dla Lecha Wałęsy wyrok sądu lustracyjnego, który nadał byłemu liderowi Solidarności status pokrzywdzonego i oczyścił z podejrzeń o współpracę z bezpieką. Dodał jednak, że być może "Wałęsa był sznatażowany przez bezpiekę".

Tezom Zybertowicza ostro zaprzeczał poseł Bogdan Lis. "Zamieszanie wokół książki przygotowywanej przez historyków IPN-u jest niepotrzebne, tak samo jak ostre wypowiedzi byłego i obecnego prezydenta pod swoim adresem. Zastanawiam się, jak daleko pójdzie jeszcze ta wzajemna niechęć. Historia Lecha Wałęsy jest także częścią historii Lecha Kaczyńskiego i prezydentowi też powinno zależeć na tym, żeby nie wdeptywać jej błoto. Tymczasem angażuje się on w niezdrowe spory historyczne, czym kompromituje swój urząd" - mówił Lis.

Według niego teza, by Wałęsa był agentem SB jest absurdem. "Agent bezpieki rozwalił system komunistyczny?" - pytał poseł PD. "Odnoszę wrażenie, że za publiczne pieniądze grupa osób prowadzi prywatną wojnę z Lechem Wałęsą" - dodawał.