Instytutem Pamięci Narodowej kieruje strach przed prawdą - takie jest zdanie Lecha Wałęsy. Były prezydent twierdzi, że IPN nie zgodził się zorganizować wspólnych konferencji z autorami książki o jego domniemanej współpracy z SB.

"Zwykle jest tak, że jak ukazuje się jakaś nowa książka, to robi się spotkania z jej autorami i innymi zainteresowanymi osobami, tak aby wprowadzić ją na rynek. Tymczasem IPN chce na siłę uruchomić paszkwil na mój temat. Boją się konfrontacji ze mną i boją się prawdy" - powiedział.

Mimo że książki jeszcze nie widział na oczy, były prezydent już ogłosił, że nie zamierza milczeć wobec, jak to nazywa, paszkwila historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka. Po pierwsze odniesie się do treści książki na swoim blogu. Ale to nie wszystko. Wałęsa zorganizuje także szereg konferencji prasowych w całym kraju. "Tego paszkwila nie mogę puścić płazem" - stwierdził.

Wałęsa już wcześniej zapowiadał także pozew wobec prezydenta Kaczyńskiego i prezesa IPN Janusza Kurtyki. Od każdego z nich zażąda po milionie euro. Pieniądze przeznaczy na cele społeczne. Obaj mogą jednak uniknąć procesu. "Jest wystarczająco czasu i dowodów, by wycofać się z tej prowokacji i przeprosić" - napisał były prezydent na swoim blogu.