Sikorski broni Wałęsy: To cenna marka
Minister spraw zagranicznych powinien przede wszystkim myśleć o interesie Polski na świecie. Dlatego w sporze Kaczyński-Wałęsa Radosław Sikorski postanowił wypowiedzieć się jak... menedżer. "Deprecjonowanie marki polskiej nie służy interesom naszego kraju" - oświadczył.
- Wałęsa: IPN boi się prawdy
- Co IPN ujawnił w książce o Wałęsie
- Wałęsa i Kaczyński jak... rodzina patologiczna
- Minister Sikorski będzie się tłumaczyć
- Koniec wojny szefa dyplomacji z prezydentem
- Rządowo-prezydenckie pojednanie w powietrzu
- Sikorski chce się przypodobać prezydentowi
- Wałęsa zaprasza Kaczyńskich na imieniny
- Prezes Trybunału: Kaczyński złamał prawo
- Wałęsa o Kaczyńskim: Nędznik, obłudnik
- Wałęsa: To tchórze o małych móżdżkach
- "Wałęsa uważa, że wszystkich ogra"
- Abp Gocłowski: Książka IPN krzywdzi naród
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, ma bogatą historię stosunków z byłym i obecnym prezydentem. W trwającym między nimi ostrym sporze postanowił opowiedzieć się po stronie Wałęsy, choć zrobił to w sposób, powiedzmy, dość specyficzny.
"Deprecjonowanie marki polskiej, jaką jest Lech Wałęsa, najbardziej znany Polak na świecie, nie służy interesom naszego kraju i wizerunkowi Polski za granicą" - powiedział Sikorski.
Sikorski przypomniał, że ma sporo żalu do byłego prezydenta, bo w 1992 roku Wojskowe Służby Informacyjne śledziły go i próbowały wrobić w szpiegostwo dla Brytyjczyków. Sikorski sądzi, że słynna teczka "Szpak" była "sporządzona być może na polecenie z ówczesnego Pałacu Prezydenckiego".
"Ale uważam, że tego typu żale trzeba schować do kieszeni, gdy przychodzi sprawa reprezentowania Polski za granicą" - podkreślił minister.
Sikorski jest zdziwiony postępowaniem prezydenta, bo komentuje on książkę, której jeszcze nie czytał. Lech Kaczyński nie tylko twierdzi, że Wałęsa był agentem "Bolkiem". Ale także, że nowa książka historyków IPN pokaże "prawdę" o byłym prezydencie. Sikorskiego "dziwią komentarze wobec książki, której się jeszcze nie czytało".
O niewydanej jeszcze książce mówi też sam Lech Wałęsa, choć także jej nie czytał. Nazywa ją paszkwilem, zapewnia, że są tam nieprawdziwe rzeczy, a autorom publikacji już zapowiedział, że poda ich do sądu i zażąda miliona euro.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!