"Francuski rząd wynegocjował z tamtejszym koncernem paliwowym obniżkę cen paliw" - przypomina Aleksandra Natalii-Świat w "Salonie Politycznym Trójki". "Polski rząd ma wpływ na dwa największe koncerny paliwowe" - tłumaczy Przemysław Gosiewski w "Sygnałach Dnia".

Rząd nie obniży akcyzy

Politycy PiS nie wyjaśniają jednak, jak rząd może wpłynąć na mniejszych właścicieli stacji, którzy mają umowy z koncernami i ustalają własne marże, sprzedając paliwo na przykład pod szyldem Orlenu. Zdaniem parlamentarzystów PiS najważniejsza jest obniżka akcyzy.

Jednak te apele trafią w próżnię. Jak bowiem dowiedział się DZIENNIK, rząd nie obniży stawek akcyzy. Koalicję PO i PSL przekonał już minister finansów Jacek Rostowski, który twierdzi, że kierowcy nie zauważą obniżki o kilka groszy na litrze, a w budżecie natychmiast pojawi się kilkumiliardowa dziura.

Decyzję podjęto w poniedziałek na spotkaniu koalicjantów w kancelarii premiera. "Zrobimy obniżkę o 5-10 groszy, na stacjach benzynowych tego nawet nikt nie zauważy, a w budżecie będzie dziura" - mówi DZIENNIKOWI jeden z uczestników spotkania, na którym Rostowski wyłożył wszystkie swoje racje. "Obniżka akcyzy o zaledwie 15 groszy to dwa miliardy złotych mniej w budżecie. Tylko jaką mamy pewność, że o 15 groszy zmniejszy się cena na stacjach" - argumentuje wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.

PiS chce głowy ministra finansów

Specjalny zespół ekspertów z resortów gospodarki i finansów ma sprawdzić, jakie są marże i polityka cenowa koncernów paliwowych. Ma także analizować możliwość obniżki akcyzy - dowiedział się DZIENNIK.

"Polska powinna wystąpić na forum Komisji Europejskiej o obniżenie minimalnych stawek akcyzy, gdy cena ropy rośnie" - twierdzi Gosiewski. Według Natalii-Świat niższa akcyza nie oznacza jeszcze mniejszych wpływów do budżetu, bo dziurę załatają zwiększone wpływy z podatku VAT.

Resort finansów jest bierny i dlatego PiS złożyło wniosek o odwołanie ministra Jacka Rostowskiego - dodaje Aleksandra Natalii-Świat.