Do dokumentów lewicy dotarł "Newsweek". Tygodnik pisze, że uchwały zostały opracowane w trakcie niedawnego konkresu SLD, na którym wybrano nowego przewodniczącego partii Grzegorza Napieralskiego. Delegaci, którzy go poparli, spisali antyklerykalne postulaty, bo chcieli pokazać, w jakim kierunku pójdzie Sojusz pod nowym przewodnictwem.

Zerwać krzyże ze ścian

Po pierwsze, Sojusz chce zerwać z katolickimi tradycjami w życiu publicznym. "Żądamy usunięcia symboli religijnych z lokali urzędowych - siedzib organów władzy publicznej: z sal posiedzeń plenarnych Sejmu i Senatu oraz organów samorządu terytorialnego. Domagamy się także usunięcia elementów katolickich z ceremoniału państwowego, a zwłaszcza z ceremoniału wojskowego" - napisali partyjni działacze.

Stwierdzili również, że urzędnicy wszystkich szczebli - od prezydenta i premiera, aż po wójtów - nie powinni "oficjalnie, w sposób ostentacyjny, uczestniczyć w uroczystościach religijnych" - cytuje "Newsweek".

Chronić ateistów

Państwo powinno wstrzymać wszelkie dotacje dla uczelni związanych z Kościołem, takich jak Katolicki Uniwersytet Lubelski czy Papieska Akademia Teologiczna. SLD domaga się także zaprzestania przekazywania Kościołowi nieruchomości państwowych w ramach reprywatyzacji - pisze tygodnik.

Wielkie kontrowersje budzi też postulat ochrony dla ateistów. "Konieczne jest zagwarantowanie w praktyce wszystkim związkom wyznaniowym, a także ateistom i bezwyznaniowcom, takiej samej ochrony prawnej" - głoszą propozycje programowe lewicy. Co to oznacza? Być może to, że lekarz nie będzie mógł odmówić aborcji, powołując się na wyznanie.

Najbardziej kontrowersyjne jest jednak to, że SLD domaga się "prawa do refundacji antykoncepcji i zapłodnienia in-vitro, edukacji seksualnej, aborcji" - pisze "Newsweek".

"Idiotyczny pomysł, co mu padło na mózg?"

Politycy miażdżą krytyką pomysły lewicy. Nawet Wojciech Olejniczak, były szef SLD, odżegnuje się od tak radykalnych rozwiązań. "Nie jestem zwolennikiem tego typu haseł i pomysłów. Ja i większość SLD nie chcemy wojen religijnych. Jestem zwolennikiem konkordatu" - zapewnia w Radiu ZET.

Kolejni komentatorzy używają ostrzejszych słów. "Będziemy przeciwko takim idiotycznym inicjatywom" - mówi szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. "Będziemy bonić prawa pana prezydenta do mszy świętej i będziemy bronić konkordatu" - dodaje.

"Patrzę na Napieralskiego i zastanawiam się co mu padło na mózg. Wcześniej opowiadał mi o uczestnictwie we mszy jako ministrant" - dziwi się Joachim Brudziński z PiS.