Tusk nie reformuje Polski, bo się boi Kaczyńskiego
Niemcy nie tylko lepiej grają od nas w piłkę. Są też przekonani, że lepiej znają się na naszej polityce. Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" analizuje w najnowszym wydaniu stosunki pomiędzy Donaldem Tuskiem a Jarosławem Kaczyńskim. I pisze, że premier nie dokonuje reform w Polsce ze strachu przed braćmi Kaczyńskimi.
- "Schetyna chce zrobić z Kaczyńskiego wariata"
- Prezes Trybunału: Kaczyński złamał prawo
- Brudziński: PiS będzie wspierać Tuska
- Tusk: Nie chodzę z Merkel na sekretne kolacje
- Anglicy o Tusku: Ujmujący, ale nieskuteczny
- Premier kibicował Rosjanom
- Lech Kaczyński wychodzi z cienia
- Awantura w Sejmie - PiS opuszcza obrady
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pretekstem do analizy jest poniedziałkowa wizyta kanclerz Angeli Merkel w Polsce. "Spiegel" ocenia, żę szefowa niemieckiego rządu wreszcie z przyjemnością przyleci do Polski. "Historyczny patos cierpiących Polaków, którym posługiwali się Kaczyńscy, działał na nerwy partnerom w Unii Europejskiej. Z ulgą odnotowują oni, że od siedmiu miesięcy Tusk zachowuje się zupełnie inaczej. Załagodził konflikt z Niemcami o Centrum przeciwko Wypędzeniom i wysłał sygnały odprężenia w kierunku Moskwy" - pisze tygodnik.
Według gazety Merkel i Tusk mogą się zrozumieć wzajemnie także dlatego, że w kraju są w podobnym położeniu: mają wysokie notowania w sondażach opinii publicznej, ale powoli coraz głośniejsze stają się apele o reformy.
"Po ponad pół roku ustawicznych uśmiechów Polacy żądają od Tuska czynów. Ale mimo, że PO tworzy z PSL stabilną koalicję i może być dumna z 5-procentowego wzrostu gospodarczego, premier nie zabrał się jeszcze za żadną z koniecznych reform" - ocenia "Spiegel".
Wylicza, że nie rozpoczęto jeszcze żadnej z 700 zaplanowanych procedur prywatyzacyjnych, Polska ma najmłodszych emerytów, setki szpitali są zadłużone, a lekarze "tygodniami nie otrzymują wynagrodzeń".
"To strach przed propagandowym talentem jego poprzednika Jarosława Kaczyńskiego jest tym, co paraliżuje Tuska" - komentuje "Spiegel". "Z ław opozycji jest łatwizną piętnować odważne reformy jako <politykę dla bogaczy>. Ponadto, brat bliźniak Jarosława Kaczyńskiego, Lech, może jako prezydent zawetować każdą ustawę" - dodaje.
"Tak więc premier Tusk woli nic nie robić - w końcu w 2010 roku sam chce zostać głową państwa" - ocenia niemiecki tygodnik.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!