Zachowało się ponad 20 donosów "Bolka" - materiałów, które pogrążały opozycjonistów ze Stoczni Gdańskiej oraz członków komitetu strajkowego z roku 1970. Tak twierdzą autorzy książki o przeszłości Lecha Wałęsy, w której napisali, że Wałęsa współpracował z SB od 29 grudnia 1970 roku.

Byłego prezydenta - ich zdaniem - pogrąża notatka oficerów SB z 1978 roku, która wypłynęła dopiero w 2000 r. Wałęsa "jako TW ps. Bolek przekazywał nam szereg cennych informacji dot. destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. Na podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw" - zapisali esbecy. Dokument cytuje "Rzeczpospolita".

Według zapisów prowadzonych przez SB, za te donosy Wałęsa dostał 13100 złotych.

Część esbeckich dokumentów dotyczących byłego prezydenta zaginęła po obaleniu rządu Olszewskiego - przypominają historycy IPN. Lech Wałęsa wypożyczył swoją teczkę z archiwum Urzędu Ochrony Państwa latem 1992 roku i zwrócił we wrześniu, ale niekompletną. Brakowało między innymi karty ewidencyjnej i donosów "Bolka". Wałęsa tłumaczył, że oddał je w oddzielnej kopercie, ale jak się okazało - nie było ich tam.