Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Wałęsa: To tchórze o małych móżdżkach

2008-06-17 | Ostatnia aktualizacja: 18:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Ujawnione dziś przez media fragmenty książki IPN Lech Wałęsa już zdążył przeczytać. "To paszkwil, tam nie ma żadnego nowego dowodu, że byłem Bolkiem" - mówi dziennikowi.pl były prezydent i zapowiada proces. "Już szukam prawników. Emerytowanych, bo proces jest wygrany i chcę, by zarobili sobie pieniądze" - dodaje Wałęsa i nazywa autorów publikacji, historyków IPN, tchórzami o małych móżdżkach.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"To jest paszkwil. Już na wstępie widać, że nie znaleziono na mnie żadnego mojego podpisu, żadnej zgody, żadnych pokwitowań. A cały wstęp spisany jest z kwestionariusza internowanego, który pisali esbecy" - tak komentuje Lech Wałęsa książkę historyków IPN na temat swojej rzekomej współpracy z SB.

Były prezydent uważa, że nigdzie w tej publikacji nie udowadnia się, że "Bolek" to on. "Takich dowodów nie ma. Myślę, że historycy ci, autorzy książki, liczą na naiwność czytelników" - mówi dziennikowi.pl.

Wałęsa powtarza, że agent "Bolek" to nie on. Doliczył się tym razem sześciu "Bolków", choć wcześniej mówił o kilkudziesięciu. "Bolkiem nazywano materiał z podsłuchów. Tak popisywali treść nagrań sami esbecy. Bolkiem nazywano też osoby podsłuchiwane. Bolkiem podpisywał swoje notatki oficer SB, który te wszystkie materiały wytwarzał. Wreszcie Bolkiem byli: agent z Nowego Portu i osoba z bliskiego otoczenia księdza Jankowskiego" - wylicza dziennikowi.pl Lech Wałęsa.

Zapowiada proces z historykami IPN. "Już szukam prawników, najlepiej emerytowanych, bo proces jest wygrany i chciałbym, żeby sobie zarobili pieniądze" - ujawnia Wałęsa.

Autorów książki nazywa osobami o małych móżdżkach, w których nie mieści się fakt, że w tamtych czasach odniósł on tak wielkie zwycięstwo.

"To tchórze, tchórze i jeszcze raz tchórze" - mówi Wałęsa i dodaje, że jest jedna dobra rzecz z tego wszystkiego - fakt, że książka ukazuje się za jego życia, bo inaczej nie miałby szans przedstawić swojej racji.

Magdalena Rubaj
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «