Wałęsa: To tchórze o małych móżdżkach
Ujawnione dziś przez media fragmenty książki IPN Lech Wałęsa już zdążył przeczytać. "To paszkwil, tam nie ma żadnego nowego dowodu, że byłem Bolkiem" - mówi dziennikowi.pl były prezydent i zapowiada proces. "Już szukam prawników. Emerytowanych, bo proces jest wygrany i chcę, by zarobili sobie pieniądze" - dodaje Wałęsa i nazywa autorów publikacji, historyków IPN, tchórzami o małych móżdżkach.
- Wałęsa: IPN boi się prawdy
- Prawnik Gilowskiej: Nie byłem agentem
- Wałęsa: Chcieli mnie porwać i otruć
- Kaczyński: Władze miały haka na Wałęsę
- Co IPN ujawnił w książce o Wałęsie
- Kurski: Wałęsa mnie fascynował
- "Pożyczyłem teczkę, bo miałem ochotę"
- Co historycy IPN napisali o Lechu Wałęsie
- Były esbek: Wałęsa brał 2 tys. zł miesięcznie
- Sikorski broni Wałęsy: To cenna marka
- Wałęsa o Kaczyńskim: Nędznik, obłudnik
- Wałęsa jako "Bolek" dostał 13 tys. złotych
- Wałęsa przyznał się związkowcom, że donosił
- "Wałęsa uważa, że wszystkich ogra"
- Czego nas uczy teczka "Bolka"
- Prezes IPN: Wałęsa był "Bolkiem"
- Niespodziewane spotkanie Wałęsy z szefem IPN
- Co napisali historycy IPN o "Bolku"
- Książka o Wałęsie wywołała wojnę w IPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To jest paszkwil. Już na wstępie widać, że nie znaleziono na mnie żadnego mojego podpisu, żadnej zgody, żadnych pokwitowań. A cały wstęp spisany jest z kwestionariusza internowanego, który pisali esbecy" - tak komentuje Lech Wałęsa książkę historyków IPN na temat swojej rzekomej współpracy z SB.
Były prezydent uważa, że nigdzie w tej publikacji nie udowadnia się, że "Bolek" to on. "Takich dowodów nie ma. Myślę, że historycy ci, autorzy książki, liczą na naiwność czytelników" - mówi dziennikowi.pl.
Wałęsa powtarza, że agent "Bolek" to nie on. Doliczył się tym razem sześciu "Bolków", choć wcześniej mówił o kilkudziesięciu. "Bolkiem nazywano materiał z podsłuchów. Tak popisywali treść nagrań sami esbecy. Bolkiem nazywano też osoby podsłuchiwane. Bolkiem podpisywał swoje notatki oficer SB, który te wszystkie materiały wytwarzał. Wreszcie Bolkiem byli: agent z Nowego Portu i osoba z bliskiego otoczenia księdza Jankowskiego" - wylicza dziennikowi.pl Lech Wałęsa.
Zapowiada proces z historykami IPN. "Już szukam prawników, najlepiej emerytowanych, bo proces jest wygrany i chciałbym, żeby sobie zarobili pieniądze" - ujawnia Wałęsa.
Autorów książki nazywa osobami o małych móżdżkach, w których nie mieści się fakt, że w tamtych czasach odniósł on tak wielkie zwycięstwo.
"To tchórze, tchórze i jeszcze raz tchórze" - mówi Wałęsa i dodaje, że jest jedna dobra rzecz z tego wszystkiego - fakt, że książka ukazuje się za jego życia, bo inaczej nie miałby szans przedstawić swojej racji.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!