Śledztwo: Kto wymyślił pseudonim "Bolek"?
Już czwarty rok trwa w IPN śledztwo w sprawie fałszowania przez SB dokumentów kompromitujących Lecha Wałęsę. Prokurator nie przesłuchał ani jednego esbeka. Śledztwem nie zainteresowali się też autorzy książki o współpracy Wałęsy z SB - pisze "Gazeta Wyborcza".
- Wałęsa pisze nową autobiografię
- Schetyna: Było zlecenie polityczne na Wałęsę
- Tusk: Atak na Wałęsę zlecili Kaczyńscy
- Szef TVP do Wałęsy: Trzeba było przyjść do studia
- Były esbek: Wałęsa brał 2 tys. zł miesięcznie
- Polacy nie są jeszcze gotowi zmierzyć się z historią
- Wałęsa: Filmowali mnie nagiego w sypialni
- Były stoczniowiec: Wałęsa na mnie donosił
- "Nagrałem Wałęsę, który przyznaje się do współpracy z SB"
- "Wałęsa jawi mi się jako taki marny krętacz"
- Autorzy książki IPN: Wałęsa ma dwie różne twarze
- Dudek: Wałęsa nie utraci miejsca w historii
- Były esbek: Wałęsa nie był agentem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Śledztwo, które wszczął gdański IPN w 2004 r., bada działalność funkcjonariuszy SB pracujących w latach 1981-84 w komórce rozpracowującej Wałęsę. Wyłącznym zadaniem zespołu - jak wynika z wewnętrznych akt bezpieki - było fabrykowanie materiałów, aby skompromitować Wałęsę jako tajnego współpracownika SB.
"Mamy kopie pewnych dokumentów, ale nie mogę ujawnić, co to za materiały" - mówi prowadzący sprawę prok. Mirosław Roda. Według "GW", najprawdopodobniej chodzi o jedno doniesienie TW "Bolka", dwa pokwitowania odbioru pieniędzy i notatkę funkcjonariusza ze spotkania z "Bolkiem". Te dokumenty prokuratura kwalifikuje jako fałszywki.
Roda przyznaje, że na razie nie przesłuchał żadnego z funkcjonariuszy zespołu ani ich przełożonych. Nie wie też, kiedy zakończy śledztwo.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!