PiS, zanim jeszcze zaczęło medialnie rozgrywać ten temat, zamówiło w jednej z sondażowni badania, w których pytało, o co największe pretensje do rządu mają Polacy. Wynik był jednoznaczny: główny zarzut pod adresem gabinetu Donalda Tuska to brak reakcji na rosnące ceny. Ten problem w ocenie Polaków był ważniejszy niż zła sytuacja w służbie zdrowia. I to właśnie wynik tego sondażu sprawił, że PiS postanowiło skoncentrować się na atakach na ministra finansów, odpuszczając sobie minister zdrowia Ewę Kopacz czy szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

"To prawda, miesiąc temu zrobiliśmy profesjonalne badania na bardzo dużej próbie osób. Wniosek był taki, że Polacy najbardziej zainteresowani są otaczającą ich drożyzną i to właśnie za nią mają największe pretensje do rządu" - przyznaje jeden z prominentnych polityków PiS.

Choć bezpośrednim powodem wniosku o wotum nieufności dla Jacka Rostowskiego był postulat obniżenia akcyzy na paliwo, to nawet prezes PiS Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu nie ukrywał, że tak naprawdę chodzi o walkę z drożyzną jako taką. "Ten niezwykły wzrost cen może cały projekt cywilizacyjny rozwoju naszego kraju wywrócić do góry nogami" - grzmiał w ubiegłym tygodniu w Sejmie Kaczyński. I pytał premiera, co zamierza z tym robić.

Posłowie PiS przekonują, że sondaże są normalnym narzędziem uprawiania polityki. "Każda partia, która chce mądrze działać, musi wiedzieć, czego oczekuje od niej elektorat. I tę wiedzę musi mieć na bieżąco, a nie tylko raz na cztery lata w trakcie wyborów" - tłumaczy Adam Hofman. A jego partyjny kolega Zbigniew Giżyński dodaje, że dopiero wtedy gdy program partii pokrywa się z oczekiwaniami społecznymi wyrażanymi w sondażach, jest szansa na polityczny sukces. Choć jednocześnie zastrzega, że przynajmniej dla niego program jest ważniejszy.

Giżyński pytany o sondaż dotyczący pretensji do rządu mówi, że nic o nim nie wie. Trochę rozmowniejszy okazuje się Hofman. "Robimy takie badania i zamawiamy sondaże" - przyznaje polityk PiS.

Czy robią tak i inne partie? "Ostatnie badania zamawialiśmy w kampanii wyborczej" - twierdzi Paweł Graś z PO. Inni politycy Platformy przypominają sobie jednak znacznie nowsze sondaże, choć nie chcą o nich mówić pod nazwiskiem. Pytani o to, czego dotyczyły, mówią krótko: "Proszę sobie przypomnieć np. przemówienie Donalda Tuska podsumowujące półrocze prac rządu. Padły tam przecież słowa o tym, że rząd będzie walczył z drożyzną".